Nie wytrzymał w studiu Ligi Mistrzów. "Tak po prostu, z frustracji"

Arsenal i Bayern Monachium to ostatnie drużyny, które wywalczyły awans do półfinału Ligi Mistrzów. W środowy wieczór rozgorzała dyskusja we włoskim Sky Sport, aż nagle Paolo Di Canio postanowił wyrazić swoją frustrację, uderzając głową o stół. Na nieszczęście dla niego zaczęła lecieć krew. "Di Canio próbował stworzyć widowisko, ale źle ocenił" - czytamy we włoskich mediach.
Paolo Di Canio
screen: https://x.com/tancredipalmeri/status/2044542114021732584

Znamy już komplet półfinalistów Ligi Mistrzów. Po jednej stronie drabinki znajdą się Paris Saint-Germain oraz Bayern Monachium, które wyeliminowały odpowiednio Liverpool i Real Madryt. Drugą parę półfinałową stworzą Arsenal oraz Atletico Madryt - w ćwierćfinale pokonali Sporting CP i Barcelonę. W środowy wieczór ogromne kontrowersje wywołał Slavko Vincić, sędzia meczu Bayern - Real, który pokazał drugą żółtą kartkę Eduardo Camavindze, bo Francuz wziął piłkę do rąk i ją odrzucił.

Zobacz wideo Kosecki: Nie było słabego punktu w meczu ze Szwecją!

Di Canio nie wytrzymał w studiu Ligi Mistrzów. "Tak po prostu, z frustracji"

Przy okazji wspomnianych meczów Ligi Mistrzów w wielu krajach odbywały się studia telewizyjne. Nie inaczej było we włoskim Sky, gdzie w studiu pojawił się włoski dziennikarz Paolo Condo, a także Fabio Capello (były trener Milanu czy Realu Madryt), Alessandro Costacurta (były piłkarz Milanu) oraz Paolo Di Canio (były gracz Lazio czy Juventusu).

Debata po meczach była na tyle emocjonująca, że Di Canio w pewnym momencie zaczął uderzać głową w stół. To była reakcja Di Canio na słowa Federiki Masolin, która prowadziła studio i powiedziała, że "piłka w Lidze Mistrzów leci trzy razy szybciej niż w lidze włoskiej". Nagle Di Canio zaczęła lecieć krew, a Capello od razu wstał, by podać mu chusteczkę. Ten moment stał się viralem w mediach społecznościowych, a nagranie z udziałem Di Canio zyskało setki tysięcy wyświetleń na portalu X.

"Nie ma tu nic do oglądania, tylko Di Canio rozbija głowę o biurko. Tak po prostu, z frustracji" - napisał włoski dziennikarz Tancredi Palmeri. "Dobrze, że w środku nic nie było, co można było rozwalić", "on zawsze był idiotą", "to po prostu klaun", "czego oczekujecie od nazisty", "to dla niego normalne", "największy debil w historii" - napisali internauci w komentarzach.

"Szalona scena w Sky. Di Canio próbował stworzyć widowisko, ale źle ocenił. Di Canio wyraził swoją frustrację w studiu Sky, wyrażając swój smutek w związku z trudnym rokiem dla włoskich drużyn w Lidze Mistrzów" - pisze portal sport.virgilio.it.

Zobacz też: "Bo Jacek Magiera taki był". Pożegnanie z Panem Trenerem

Sezon w lidze włoskiej zmierza do końca. W najlepszej sytuacji do zdobycia tytułu mistrzowskiego jest Inter Mediolan, który ma dziewięć punktów przewagi nad drugim Milanem. W grze o Puchar Włoch zostały jeszcze cztery drużyny - w jednej z par znajduje się Inter oraz Como, a w drugiej Atalanta Bergamo oraz Lazio.

Więcej o: