Mecz na Allianz Arenie zapamiętamy na długo. Grad bramek przedniej urody, błędy bramkarzy, szereg znakomitych akcji, a także wielka dramaturgia - wszystko to było w Monachium. Po świetnym spotkaniu awans do 1/2 finału Ligi Mistrzów uzyskali gospodarze. W czym "pomógł" Eduardo Camavinga.
Real Madryt do przerwy prowadził 3:2, dzięki czemu w dwumeczu był remis 4:4. Kiedy wydawało się, że czeka nas dogrywka, sprawy przybrały nieoczekiwany obrót. Wprowadzony na plac gry w 62. minucie Eduardo Camavinga w zaledwie 24 minuty obejrzał dwie żółte kartki i z hukiem wyleciał z boiska. Bayern w tym momencie wrzucił kolejny bieg na drodze do półfinału Ligi Mistrzów, strzelając dwa kluczowe gole.
Nieco ponad kwadrans wystarczył Francuzowi, by zobaczyć pierwszy żółty kartonik. Gra zaostrzyła się, a Camavinga w 78. minucie przytrzymywał rywala. Klasyczny faul taktyczny. Co gorsze jednak dla fanów Realu 23-latek zobaczył drugą żółtą kartkę i w konsekwencji czerwoną. Nie tyle za przewinienie, ile za przytrzymywanie, a następnie odrzucenie piłki. Ta decyzja sędziego Slavko Vincicia spotkała się z wielką falą krytyki. O skandalu mówili rzecz jasna przedstawiciele i kibice Realu Madryt.
Nieco odmienne zdanie w tej kwestii wygłosił Wesley Sneijder. W rozmowie na antenie Ziggo Sport były gracz m.in. Realu Madryt czy Interu Mediolan spojrzał na wyrzucenie Camavingi z innej perspektywy.
- Czekaliśmy na dogrywkę. Widać to było po obu drużynach. Ale jednej rzeczy nie rozumiem: dlaczego piłkarze mają teraz pretensje do sędziego. Robić coś takiego, mając już żółtą kartkę na koncie… Ci zawodnicy powinni wszyscy razem pobiec do szatni, wygarnąć to jemu [Camavindze - przyp. red], a nie sędziemu. Arbiter też zaznaczył, że to był drugi raz. Na tym poziomie… to jest po prostu głupie - podkreślił Sneijder.
Uczestniczący w tej rozmowie inny były piłkarz Theo Janssen także odniósł się do decyzji sędziego. -Czasami można przymknąć oko. Ja bym tak zrobił. Ten mecz na to nie zasłużył. Ostatecznie byłoby lepiej, gdyby składy pozostały jedenastoosobowe i doszłoby do dogrywki. Wtedy wygrałby lepszy. Teraz sędzia odegrał w tym zbyt dużą rolę - przyznał.
- Chodzi też o sytuację na boisku. To nie tak, że z szybkiego wznowienia gry wynikłaby jakaś okazja bramkowa. Zgadzam się z Theo, ale to nie zmienia faktu, że było to super głupie - zakończył Sneijder.
W półfinałach Ligi Mistrzów Bayern zmierzy się z PSG, a Atletico Madryt z Arsenalem. Pierwsze spotkania zaplanowano na 28/29 kwietnia, rewanże odbędą się 5/6 maja. Już teraz zapraszamy do śledzenia ich przebiegu na żywo na stronie Sport.pl.