Cały świat pisze o decyzji Slavko Vincicia. "Nie można"

Real Madryt odpadł z Ligi Mistrzów, przegrywając 4:6 w dwumeczu z Bayernem Monachium. Media sportowe na całym świecie skupiły się na decyzji Slavko Vincicia, czyli sędziego głównego, który pokazał drugą żółtą kartkę Eduardo Camavindze w końcówce spotkania. - Na tym poziomie nie można ukarać zawodnika za coś takiego. Sędzia, który rozumie sytuację, lepiej zarządza grą - mówi jeden z byłych hiszpańskich sędziów.
Slavko Vincić podczas meczu Bayern - Real
ANNA SZILAGYI / PAP/EPA

Real Madryt walczył zaciekle o awans do półfinału Ligi Mistrzów. Do 89. minuty utrzymywał się wynik 3:2 dla Realu, który gwarantował dogrywkę. W samej końcówce Bayern Monachium dwukrotnie skarcił Real - najpierw uczynił to Luis Diaz, a potem Michael Olise. W ten sposób Real odpadł z Ligi Mistrzów. W samej końcówce sędzia Slavko Vincić zachował się kontrowersyjnie, bo pokazał drugą żółtą kartkę Eduardo Camavindze za to, że ten wziął piłkę do rąk i po chwili ją odrzucił.

Zobacz wideo Kosecki: Nie było słabego punktu w meczu ze Szwecją!

Cały świat komentuje decyzję Vincicia. "Dość poważne niedopatrzenie"

Ta decyzja Vincicia była szeroko opisywana na całym świecie, a przede wszystkim w Hiszpanii. - Sędzia był rozkojarzony, nie zdawał sobie sprawy, że to druga żołta kartka. To dość poważne niedopatrzenie, które nie powinno się wydarzyć - mówił Mateu Lahoz, były hiszpański arbiter. - Na tym poziomie nie można ukarać zawodnika za coś takiego. Sędzia, który rozumie sytuację, lepiej zarządza grą. Vincić sobie źle z tym poradził, ale Camavinga też nie powinien był dotknąć piłki - dodał Eduardo Iturralde Gonzalez.

"Vincić najpierw pokazał żółtą kartkę, a potem zorientował się, że Francuz już miał jedną żółtą. Czy i tak wyrzuciłby go z boiska? Wątpimy" - pisze krótko niemiecki "Bild". - Moim zdaniem sędzia miał rację. Rywal nie oddał piłki, chcieliśmy szybko rozpocząć grę. On ciągle ją przejmował - komentował Kolumbijczyk Luis Diaz. - Myślę, że to była bez wątpienia czerwona kartka. Biorąc pod uwagę oba mecze, zasłużenie wygraliśmy - dodaje Harry Kane.

"Camavinga zostaje wyrzucony z boiska po swoim błędzie i dwóch kartkach, które dostał w osiem minut" - pisze brytyjski "The Sun". "Druga kartka dla Camavingi była za jego zachowanie. Trzymał piłkę, zamiast ją oddać. To spowodowało, że jego drużyna grała w osłabieniu i to przyspieszyło porażkę" - czytamy w artykule "L'Equipe".

Zobacz też: Fabiański wyznaje. Dlatego przegrał rywalizację ze Szczęsnym

Trener Realu wściekły po meczu. "Sędzia zniszczył to spotkanie"

Alvaro Arbeloa nie był zadowolony z tej decyzji Vincicia i mówi wprost, że to nie powinno się wydarzyć na takim poziomie. - Nie można wykluczyć zawodnika z boiska za taką akcję. Myślę, że sędzia nie wiedział, że Camavinga miał żółtą kartkę. Sędzia zniszczył ten mecz. To był świetny mecz moich zawodników. Współczuję im. Wracamy z podniesioną głową - komentował trener Realu Madryt.

- Uważam, że nie w tym momencie, nie w takim meczu i nie za takie zachowanie. Na wszelkich szkoleniach jest mówione "zarządź". I to jest sytuacja do zarządzenia. Co ja bym zrobił w takiej sytuacji? Bym zagwizdał, wziął zawodnika do siebie i powiedział mu: "Ostatni raz. Każde następne tego typu zachowanie - idziesz do szatni". Nie w tym momencie, nie w takim meczu i nie za takie coś - wytłumaczył Adam Lyczmański, ekspert sędziowski w Canal+ Sport.

Więcej o: