Pogromcy Barcelony poznali rywala w półfinale LM. Tak zagrał Arsenal

Wynik pierwszego spotkania Arsenalu ze Sportingiem wskazywał, że w rewanżu mogły dziać się rzeczy wielkie. Tak jednak nie było. Obie drużyny zaprezentowały nudne widowisko. Niewiele było dobrych okazji, zabrakło też bramek. Remis 0:0 sprawił, że do półfinału awansowali podopieczni Mikela Artety. Kanonierzy w półfinale Ligi Mistrzów zmierzą się z Atletico Madryt.
Arsenal - Sporting
Screenshot Canal+ Extra 2

Ostatnie tygodnie Arsenalu nie są dobre. Przegrany finał Pucharu Ligi z Manchesterem City, porażka w ćwierćfinale Pucharu Anglii przeciwko Southampton, a w sobotę lepszy w Premier League okazało się Bournemouth. Kryzys formy przyszedł w najgorszym możliwym momencie, ale pierwszy mecz ćwierćfinału Ligi Mistrzów potoczył się po myśli Kanonierów.

Zobacz wideo Bogusław Leśnodorski finansował karierę Igi Świątek? "To on polecił Darię"

Jedyną bramkę w Lizbonie strzelił bowiem Kai Havertz - w dramatycznych okolicznościach, w doliczonym czasie gry. Sporting poleciał do Londynu pełen nadziei na odrobienie strat z domowego spotkania. W końcu podopieczni Rui Borgesa walczyli z Arsenalem jak równi z równymi.

Senne Emirates

Pierwsza ciekawa sytuacja w tym meczu miała miejsce po kwadransie gry. Po starciu z Piero Hincapiem polu karnym Arsenalu upadł Geny Catamo. Sędzia Francois Letexier nie przyznał jednak gościom rzutu karnego. Kolejne akcje obu drużyn nie przynosiły jednak zagrożenia. Wyjątkiem była sytuacja z końcówki pierwszej połowy.

Zobacz też: Lizusostwo, jakiego świat nie widział. Sceny jak z "Misia"

Świetna wrzutka Maximiliano Araujo trafiła pod nogi Catamo. Mozambijczyk trafił jednak z kilku metrów w słupek. Niewiele też działo się w drugiej połowie spotkania. Po raz drugi piłkarze Sportingu domagali się przyznania rzutu karnego. Tym razem faulować miał Cristhian Mosquera, jednak i tym razem Francois Letexier pozostał niewzruszony.

Arsenal wymęczył półfinał

W 77. minucie groźne dośrodkowanie z rzutu rożnego posłał młody gwiazdor Arsenalu - Max Dowman. Sytuacja skończyła się jednak faulem Williama Saliby na bramkarzu Sportingu, Ruim Silvie. Wejście 16-latka ożywiło grę gospodarzy. Anglik szarpał na skrzydle, a efektem tego była żółta kartka otrzymana przez Araujo. Dogrania po rzucie wolnym nie wykorzystał Havertz. Chwilę później Leandro Trossard trafił w słupek. Piłkę na dogrywkę miał na nodze Joao Simoes. W ostatniej minucie oddał strzał, który minimalnie minął bramkę Davida Rai.

Półfinałowym rywalem Arsenalu będzie Atletico Madryt. Podopieczni Diego Simeone przegrali przed własną publicznością z Barceloną 1:2, ale zapas z pierwszego meczu na Camp Nou wystarczył do wyeliminowania Dumy Katalonii. Spotkania decydujące o awansie do finału odbędą się 29 kwietnia oraz 5 maja. Zapraszamy do śledzenia relacji tekstowych z tych meczów na stronie Sport.pl oraz w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.

Arsenal 0:0 Sporting 

  • Arsenal: Raya, Hincapie, Gabriel, Saliba, Mosquera, Rice, Zubimendi, Martinelli (79' Trossard), Eze (79' Gabriel), Madueke (63' Dowman), Gyokeres (56' Havertz)
  • trener: Mikel Arteta Ż
  • Sporting: Rui Silva, Araujo Ż, Inacio, Diomande, Quaresma (85' Nel), Morita (77' Simoes), Hjulmand, Goncalves (71' Braganca), Trincao (85' Vagiannidis), Catamo (71' Quenda), Suarez
  • trener: Rui Borges
  • wynik pierwszego meczu: 1:0 dla Arsenalu
  • awans: Arsenal
Więcej o: