Diego Simeone znów zatriumfował. Po wyeliminowaniu Barcelony w półfinale Pucharu Króla, Atletico okazało się lepsze również w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. I podobnie jak kilka tygodni temu, Duma Katalonii nie była w stanie odrobić strat poniesionych w pierwszym meczu. Madrytczycy na Camp Nou wygrali 2:0 po trafieniach Juliana Alvareza i Alexandra Sorlotha.
Rewanż rozpoczął się idealnie po myśli podopiecznych Hansiego Flicka. Lamine Yamal w 4., a Ferran Torres w 24. minucie strzelili bramki, po których stan dwumeczu został wyrównany. Jak się okazało, decydujący gol padł niedługo później - Ademola Lookman jeszcze w pierwszej połowie dał Atletico awans do półfinału.
Odpadnięcie z Ligi Mistrzów bardzo źle zniósł Raphinha, który z powodu kontuzji nie mógł wystąpić w Madrycie. - Graliśmy bardzo dobrze, ale ten mecz był skradziony. Sędziowanie było fatalne. Decyzje, które podjął arbiter, były niewiarygodne - powiedział dziennikarzom niedługo po ostatnim gwizdku Clementa Turpina. Brazylijczyk zachował się dziwnie również na murawie.
Zobacz też: Lewandowski straci historyczny rekord? Świat futbolu pada Kane'owi do stóp
Po zakończeniu spotkania Raphinha przechadzał się po murawie Estadio Metropolitano, pokazując różne gesty zebranym na trybunach kibicom Atletico. Chwile później skierował kilka słów w stronę kibiców. - Wracacie do domu (w następnej rundzie - red.) - mówił, sugerując porażkę stołecznej drużyny w półfinale Ligi Mistrzów.
Po ochłonięciu jednak przyszła refleksja. "Przepraszam za mój gest. To nie było coś zgodnego z moimi wartościami i moim charakterem. Wydarzyło się to w chwili napięcia, jako odpowiedź do kibica, który nie miał do mnie szacunku" - napisał Brazylijczyk na Instagramie, komentując post dodany przez hiszpańskojęzyczne konto DAZN Futbol.
Atletico swojego rywala pozna w środowy wieczór. Po pierwszym meczu Arsenal prowadzi 1:0 ze Sportingiem. W drugim nierozstrzygniętym jeszcze ćwierćfinale Bayern będzie bronić jednobramkowej przewagi z Santiago Bernabeu. Zapraszamy do śledzenia relacji tekstowych z tych spotkań na stronie Sport.pl oraz w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.