FC Barcelona czeka na triumf w Lidze Mistrzów od 2015 roku. Wówczas "Duma Katalonii" w wielkim finale rozgrywanym w Berlinie pokonała Juventus 3:1. Chyba wtedy nikt nie myślał, że klub o takim potencjale przez ponad dekadę nie będzie w stanie wygrać elitarnych rozgrywek. To nie wszystko - od 11 lat Barcelona nie zagrała w żadnym finale Champions League, a do czołowej czwórki docierała zaledwie dwukrotnie.
W tym roku nawet półfinały Ligi Mistrzów piłkarze mistrza Hiszpanii będą musieli oglądać w telewizji. W pierwszym meczu ćwierćfinałowym przegrali z Atletico Madryt na Camp Nou 0:2. W rewanżu zwyciężyli 2:1, ale to było rzecz jasna za mało. W trakcie tego dwumeczu sporo decyzji sędziowskich można uznać za sporne.
Prezydent Barcelony Joan Laporta wprost uważa, że to przez arbitrów jego ukochany klub nie zameldował się wśród czterech najlepszych ekip Champions League. Działacz ma pretensje do Clementa Turpina przede wszystkim za czerwoną kartkę dla Erica Garcii w spotkaniu rewanżowym.
- Eric nie był w tej sytuacji ostatnim obrońcą, bo Kounde mógł jeszcze interweniować. Sędzia pokazał żółtą kartkę, czyli właściwą decyzję, ale VAR kazał mu ją zmienić. Gol Ferrana był prawidłowy. Faul na Olmo to był rzut karny. Atak na Fermína był niedopuszczalny, rozbito mu twarz. I nawet kartki nie było - wylicza Laporta, cytowany przez "Mundo Deportivo".
- Sędziowanie, zarówno na boisku, jak i na VAR, było wczoraj hańbą. To, co nam zrobiono, jest nie do zaakceptowania. Już w pierwszym meczu nie podyktowano nam oczywistego rzutu karnego i wyrzucono zawodnika z boiska za sytuację na żółtą kartkę - dodał.
Następnie Laporta odniósł się do opinii, że sędziowie sprzyjają Barcelonie. - To bezczelność. Mówienie, że sędziowie faworyzują Barcelonę, jest bezczelne. Wystarczy spojrzeć na ten dwumecz. To hańba i nikt w to nie wierzy - podkreślił.
Laporta - pełen złości - wypowiedział się też o reakcji UEFA na skargę Barcelony po pierwszym spotkaniu. - Nie do przyjęcia jest to, że składamy skargę, a odpowiedź brzmi, że jest ona niedopuszczalna. Barcelona domaga się wyjaśnień, dlaczego tak uznano. Yuste powiedział mi, że zostanie złożona kolejna skarga. To hańba, coś nie do zaakceptowania - zakończył.
Czytaj także: Głośno o Lewandowskim. "To nie jest farmazon, tylko prawda"
Słowa prezydenta Barcelony odbiły się szerokim echem, co pokazuje duża liczba komentarzy na stronie "Mundo Deportivo". Laporta jest oczywiście zawiedziony odpadnięciem z Ligi Mistrzów, ale teraz podkreśla, że najważniejsza jest obrona mistrzowskiego tytułu w Hiszpanii. "Duma Katalonii" ma obecnie już dziewięć punktów przewagi nad Realem Madryt.