Raphinha naprawdę przesadził. Oto jak może zostać ukarany

- Moim zdaniem okradziono nas w tym meczu - nie gryzł się w język Raphinha po starciu Atletico Madryt z FC Barceloną. "Duma Katalonii" odpadła z Ligi Mistrzów, a słowa brazylijskiego gwiazdora mogą go słono kosztować. "Mundo Deportivo" ujawnia, jaka kara może spotkać skrzydłowego "Barcy".
SOCCER-SPAIN-BAR-RAY/
Fot. REUTERS/Albert Gea

Dwa strzelone gole w ciągu 180 minut okazały się niewystarczające. FC Barcelona poległa w ćwierćfinałowym dwumeczu Ligi Mistrzów przeciwko Atletico Madryt, choć we wtorkowy wieczór zwyciężyła na Estadio Metropolitano 2:1. "Rojiblancos" mieli jednak w zapasie dwubramkową zaliczkę wywiezioną z Camp Nou i to oni cieszyli się po końcowym gwizdku z wejścia do najlepszej czwórki rozgrywek.

Zobacz wideo Robert Lewandowski zaskoczył Igę Świątek. "Nie zdawała sobie sprawy"

Raphinha naprawdę przesadził. Oto jak może zostać ukarany

Tuż po meczu w mediach zawrzało. Wielu ekspertów i kibiców twierdzi, że Barcelonie należał się przynajmniej jeden rzut karny - albo w sytuacji z 26. minuty, gdy Juan Musso staranował Fermina Lopeza, albo w końcówce pierwszej połowy, kiedy to Dani Olmo upadł po starciu z Marcosem Llorente. Francuski arbiter Clement Turpin jednak nie użył gwizdka, co nie spodobało się m.in. Raphinhii, który nie mógł pomóc swoim kolegom w walce o awans z powodu kontuzji. Nie przeszkodziło mu to jednak w udzieleniu kontrowersyjnego komentarza.

- Moim zdaniem okradziono nas w tym meczu. Popełnianie błędów jest rzeczą ludzką, ale żeby powtórzyły się one w rewanżu? Graliśmy bardzo dobrze, ale ten mecz był skradziony. Sędziowanie było fatalne. Decyzje, które podjął arbiter, były niewiarygodne. Atletico popełniło niezliczoną ilość fauli, a sędzia nawet nie pokazał im żółtej kartki. Naprawdę chcę zrozumieć jego obawy, że Barcelona może awansować - powiedział brazylijski skrzydłowy w strefie mieszanej, zarzucając sędziemu stronniczość.

Te słowa odbiły się szerokim echem, a na szumie medialnym może się nie skończyć. Ba, mówilibyśmy o ogromnym szczęściu Raphinhii, gdyby tak się stało. Gwiazdor "Barcy" powinien jednak spodziewać się tego, że zostanie surowo ukarany.

"Mundo Deportivo" ujawniło, że UEFA może podjąć decyzję o zawieszeniu Brazylijczyka na maksymalnie trzy mecze, zgodnie z art. 11 regulaminu europejskiej federacji piłkarskiej, który mówi: „Wszelkie obraźliwe zachowania lub działania szkodzące wizerunkowi piłki nożnej, a w szczególności UEFA, mogą podlegać karze".

Hiszpański dziennik przypomina również, że w 2019 roku za podobne słowa zawieszony został Neymar. Ówczesny piłkarz PSG otwarcie i wulgarnie skrytykował pracę Damira Skominy i jego zespołu sędziowskiego w meczu paryskiego klubu z Manchesterem United.

- Co za wstyd! Sadzają przed monitorem czterech gości, którzy nie rozumieją futbolu, aby ci analizowali akcje… Jak on (Kimpembe – red.) ma schować ręce za plecami? – napisał na swoim profilu na Instagramie, odnosząc się do sytuacji, w której podyktowano rzut karny dla „Czerwonych Diabłów" po zagraniu ręką przez Presnela Kimpembe.

Gdyby Raphinha został ukarany przez UEFA, oznaczałoby to, że na starcie kolejnego sezonu Ligi Mistrzów FC Barcelona musiałaby radzić sobie bez swojej gwiazdy. Teraz jednak Katalończycy skupiają się na tym, aby dowieźć do końca sezonu dziewięciopunktową przewagę nad Realem Madryt w ligowej tabeli.

Więcej o: