Bramkarz Atletico usłyszał, co mówi Raphinha. "Nie można"

- To szaleństwo, że chce się to przedstawiać jako kradzież - grzmiał po meczu z Barceloną Juan Musso. Jeden z bohaterów Atletico zareagował na słowa Raphinhi, który nie mógł zagrać w tym spotkaniu. Nawiązał również do kontrowersyjnej sytuacji z Ferminem Lopezem.
Juan Musso
JUANJO MARTIN / PAP/EPA

Mimo zwycięstwa z Atletico Madryt 2:1, FC Barcelona pożegnała się z Ligą Mistrzów. Przypomnijmy, że podopieczni Hansiego Flicka polegli 0:2 w pierwszym meczu ćwierćfinałowym i zabrakło im jednego gola, by doprowadzić do dogrywki. W rewanżowym spotkaniu nie brakowało kontrowersji.

Zobacz wideo Oto najlepszy bramkarz świata?! "Niesamowity potencjał"

Ostre słowa Raphinhi po meczu LM. Natychmiastowa reakcja bramkarza Atletico

To, co się stało w tym spotkaniu rozjuszyło Raphinhę, który wciąż pauzuje z powodu kontuzji, której nabawił się podczas meczu reprezentacji Brazylii. W rozmowie z TNT Sports Brasil skrzydłowy FC Barcelony stwierdził, iż jego zdaniem Barca została "okradziona". - Nie chcę mówić o sędziowaniu, ale graliśmy naprawdę dobrze, popełnili, nie wiem, ile fauli, a sędzia nie pokazał im ani jednej żółtej kartki - podkreślił.

"Mundo Deportivo", które powołuje się na słowa gwiazdora Blaugrany pisze wprost, iż piłkarz nazwał odpadnięcie z ćwierćfinału Ligi Mistrzów "rozbojem". Te słowa nie spodobały się bramkarzowi Atletico Madryt - Juanowi Musso, który zastępuje Jana Oblaka między słupkami. Argentyński bramkarz wielokrotnie ratował swój zespół, więc jest jednym z bohaterów tego dwumeczu.

- Nie można mówić o krzywdzie - stwierdził.

Zobacz też: Oto co zrobił Raphinha po odpadnięciu z LM. "Ale wstyd"

- Rozumiem, co mówi Raphinha, rozumiem, szanuję opinię każdego, ale nie mówmy o faulach, bo to nie pomaga. Wygraliśmy na boisku, pokonaliśmy ich 0:2 na wyjeździe. Barca to drużyna, którą bardzo szanujemy i gra przeciwko niej bardzo nas motywuje, to świetna drużyna, ale mówienie o kradzieży to szaleństwo - podkreślił.

- To szaleństwo, że chce się to przedstawiać jako kradzież. Boli mnie to, że domagają się rzutu karnego za sytuację z Ferminem, bo doznał kontuzji, a tego nigdy nie chciałem. Od razu podbiegłem, żeby sprawdzić, co z nim. To ruch, który się zdarza, kiedy on uderza głową, a ja wyciągam nogę, żeby go zablokować. Jak ktoś może myśleć, że to jest rzut karny? - zakończył.

Po odpadnięciu z Ligi Mistrzów FC Barcelona może się skupić tylko na LaLidze. Po 31 meczach Blaugrana jest pierwsza w tabeli z dorobkiem 79 pkt i ma dziewięć punktów przewagi nad drugim Realem Madryt. Atletico jest czwarte i ma na swoim koncie 57 "oczek".

Więcej o: