Robert Lewandowski i kwestia jego przyszłości rozgrzewają do czerwoności media na całym świecie. Choć do niedawna wydawało się, że piłkarz dogada się z FC Barceloną (klub miał zaproponować mu nowy roczny kontrakt, ale z o połowę niższą pensją - red.), dziś nie jest to takie pewne. W kontekście Lewandowskiego nie mówi się już tylko o Arabii Saudyjskiej i lidze MLS. Na pierwszy plan zaczęły wysuwać się propozycje z Włoch.
Najczęściej 37-letni napastnik łączony był ostatnio z AC Milanem. Ewentualny transfer porównywano nawet do ściągnięcia Luki Modricia. We wtorek dziennikarz Carlo Pellegatti przekazał jednak, że prezes klubu Giorgio Furlani wcale nie chce sprowadzać Polaka. - Prezes nie zamierza zabiegać o względy napastnika - tłumaczył. Mimo to temat przejścia Lewandowskiego do Serie A nie zniknął.
W grze o piłkarza FC Barcelony cały czas ma być Juventus. Jak twierdzi włoska "La Gazzetta dello Sport", turyński zespół zamierza latem gruntownie przebudować swój atak po nieudanych transferach Jonathana Davida i Loisa Opendy. Jednym z faworytów na ich miejsce ma być właśnie Robert Lewandowski. Przedstawiciele Juventusu zaczęli już nawet działać. - Zarząd Juventusu podjął pierwsze kroki w kierunku Roberta Lewandowskiego, wyrażając nim swoje zainteresowanie podczas półfinału baraży o mistrzostwo świata między Polską a Albanią - możemy przeczytać.
Zobacz też: Znowu głośno o Mirosławie Stasiaku. Jest stanowisko PZPN
Gazeta widzi szansę w tym, że FC Barcelona zaproponowała mu znacznie gorsze warunki. - Juventus (i Milan) czekają i mają nadzieję - dodano.
Klub ma jednak także inne alternatywy, gdyby transfer Lewandowskiego nie doszedł do skutku. Według tego samego źródła możliwy jest m.in. powrót do Turynu Randala Kolo Muaniego. Francuz po zakończeniu sezonu wróci z wypożyczenia z Tottenhamu do PSG, a Juventus mógłby go wykupić. Zdaniem dziennikarzy PSG nie wiąże z tym piłkarzem przyszłości, a wymianę ułatwiłoby ewentualne włączenie do tej transakcji Jonathana Davida. Inną opcją jest sprowadzenie Darwina Nuneza, który zamierza odejść z saudyjskiego Al-Hilal.