W ćwierćfinale Ligi Mistrzów Barcelona staje się ulubioną ofiarą Atletico Madryt. Po środowym 0:2 w pierwszym meczu tej fazy rozgrywek czarny scenariusz dla Katalończyków zaczął się właśnie spełniać po raz trzeci.
Spór o rzut karny dla Barcelony i potencjalną czerwoną kartkę dla obrońcy Atletico Marca Pubilla w 54. min meczu na Camp Nou to największa kontrowersja dotycząca pracy rumuńskiego sędziego Iscvana Kovacsa. Przy wznowieniu gry bramkarz Atletico Juan Musso podał piłkę do Hiszpana, który zatrzymał ją ręką, po czym sam rozpoczął akcję od bramki. Kibice Barcelony, piłkarze, a także trener Hansi Flick domagali się jedenastki za rękę Pubilla, uważając, że piłka była w grze już po zagraniu Musso.