- Drugi gol? Piłka się odbija i [Robert Lewandowski, przyp. red.] nie zdawał sobie nawet sprawy, że strzela gola. To było szczęście. Kiedy strzelają nam takiego gola, jest ciężko - mówił Juan Musso, bramkarz Atletico Madryt, po ostatnim spotkaniu z FC Barceloną (1:2). W 87. minucie decydujące trafienie... barkiem... zdobył właśnie polski napastnik. Była to jego trzecia bramka w trzech ostatnich spotkaniach. Nic więc dziwnego, że i w środowy wieczór Hansi Flick postawił na 37-latka, licząc, że ten znów pokona Musso.
Lewandowski miał dość dyskretny początek meczu. Był mocno pilnowany przez rywali i miał spore problemy, by wyswobodzić się z ich uścisku. Kłopoty mieli też jego koledzy. Wprawdzie w 18. minucie Marcus Rashford umieścił piłkę w siatce, ale gol nie został uznany z powodu spalonego na wcześniejszym etapie akcji. Dodatkowo tuż przed końcem pierwszej połowy czerwoną kartkę otrzymał Pau Cubarsi, Atletico otrzymało rzut wolny i skorzystał z niego Julian Alvarez, zdobywając bramkę.
Polski napastnik oddał tylko jeden strzał w pierwszej połowie. Co więcej, wymienił tylko sześć podań, więc nie miał wielkiego wpływu na grę. Zarówno portal Flashscore.pl, jak i SofaScore wystawiły mu jedne z najsłabszych not - kolejno "6,2" i "6,5" w 10-stopniowej skali . A jak po 45 minutach oceniły go hiszpańskie media?
Kataloński "Sport" był dla niego dość surowy. "W pierwszej połowie miał niewielki udział w grze z piłką. Utrata futbolówki doprowadziła do wyrzucenia Cubarsiego, który musiał ratować drużynę. Na dodatek dotknął piłki przy faulu Juliana" - czytamy. Dziennikarze wystawili mu tylko "5", nazywając go "sporadycznym". Takie same noty otrzymali Cubarsi i Joan Garcia. "Zastały" - tak z kolei o Polaku pisało "Mundo Deportivo". "Był widoczny w ostatnich minutach pierwszej połowy, oddając słaby strzał w polu karnym, który odbił się od obrońcy i został obroniony przez bramkarza. Nie otrzymał wielu podań" - czytamy.
Zobacz też: Jest głos z otoczenia Lewandowskiego ws. przyszłości w klubie i kadrze.
Przed nami druga połowa meczu FC Barcelona - Atletico Madryt. Zapraszamy do śledzenia relacji tekstowej na stronie głównej Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.