Flick wściekły po tym, co stało się w meczu Barcelony. "Po co nam VAR?"

Hansi Flick nie ma powodów do radości po pierwszym meczu ćwierćfinałowym Ligi Mistrzów - FC Barcelona przegrała 0:2 z Atletico Madryt na własnym boisku. Szkoleniowiec zabrał głos po ostatnim gwizdku. Najwięcej uwagi poświęcił sytuacji z wykluczeniem Pau Cubarsiego i sędziowaniu.
Hansi Flick
REUTERS/Albert Gea

FC Barcelona czeka na triumf w Lidze Mistrzów od 2015 roku, gdy w finale w Berlinie pokonała Juventus (3:1). Robert Lewandowski był wtedy napastnikiem Bayernu Monachium. Dziś gra na chwałę katalońskiego klubu, ale w środowy wieczór nie strzelił gola. Co więcej - opuścił boisko już w przerwie.  

Zobacz wideo Kosecki o Lewandowskim: Robert powinien zostać w reprezentacji i walczyć

Flick zabrał głos po meczu Barcelona - Atletico

To była 44. minuta pierwszego ćwierćfinału elitarnych rozgrywek, w którym FC Barcelona mierzy się z Atletico Madryt. Pau Cubarsi faulował Giuliano Simeone i sędzia Istvan Kovacs, po konsultacji VAR, pokazał mu czerwoną kartkę. Chwilę później Julian Alvarez pięknym strzałem z rzutu wolnego wyprowadził gości na prowadzenie. To były ostatki dla Roberta Lewandowskiego na murawie Camp Nou.

Hansi Flick musiał zmienić swoją koncepcję na dalszą część meczu. Poświęcił Pedriego i właśnie Lewandowskiego, a w ich miejsce od 46. minuty posłał w bój Gaviego i Fermina Lopeza. Jednak ani te, ani inne zmiany nie przyniosły spodziewanego efektu, a w 70. minucie wynik na 2:0 dla gości ustalił rezerwowy Alexander Sorloth.

Flick wściekły na VAR. "Nie rozumiem, dlaczego nie interweniował"

Niemiecki trener po spotkaniu udzielił wywiadu Movistar. - Przegraliśmy, ale mieliśmy kilka bardzo dobrych okazji. Nie zamierzamy się poddawać. Myślę, że mieliśmy ich wiele - powiedział (cytat za "Marcą"). Wiele pretensji miał o wykluczenie Cubarsiego. Czy to była słuszna decyzja sędziów?

- Nie wiem, mogła dostać czerwoną kartkę, a mogła nie. Nie jestem pewien, czy wystarczająco go dotykał. Piłka była za nim - zaczął. Po czym przekonywał, że wideoweryfikacji zabrakło w innej akcji, gdy to Barcelona mogła zyskać.

- Była sytuacja, w której zagrali ręką w polu karnym, i nie rozumiem, dlaczego VAR nie interweniował. To normalne, że popełnia się błędy, ale w takich sytuacjach, po co nam VAR? Powinien być rzut karny i druga żółta kartka, czerwona kartka - stwierdził.

Niemiecki szkoleniowiec Barcelony starał się szukać pozytywów. - Wierzymy w siebie. Radziliśmy sobie bardzo dobrze z jednym zawodnikiem mniej. Nie było łatwo się przed nimi bronić, ale mieliśmy swoje szanse - podsumował.

Podsumowanie meczu FC Barcelona - Atletico Madryt można przeczytać na Sport.pl. Już teraz zapraszamy też na relację z rewanżowego meczu, który zostanie rozegrany we wtorek 14 kwietnia w Madrycie.

Więcej o: