Były piłkarz Bayernu uderza w Real Madryt. "Od lat robią wszystko"

Wielkimi krokami zbliża się szlagier ćwierćfinałów Ligi Mistrzów - Real Madryt zmierzy się z Bayernem Monachium. To spotkanie zapowiada się bardzo ciekawie, a jakby tego było mało, były piłkarz postanowił dolać oliwy do ognia. Tak wypowiedział się na temat "Królewskich".
SOCCER-CHAMPIONS-MCI-RMA/
Fot. REUTERS/Scott Heppell

Real Madryt poległ w sobotę z Mallorcą 1:2 w meczu 30. kolejki LaLigi. Po triumfie 2:1 Barcelony z Atletico Madryt "Królewscy" tracą już siedem "oczek" do pierwszej "Blaugrany" i - zdaniem wielu - mają już nikłe szanse na mistrzostwo Hiszpanii.

Zobacz wideo Kosecki o Lewandowskim: Robert powinien zostać w reprezentacji i walczyć

Były piłkarz Bayernu uderza w Real Madryt. "Od lat robią wszystko"

Real Madryt nie zamierza jednak odpuszczać, tak samo w Lidze Mistrzów. W 1/8 finału "Królewscy" wyeliminowali Manchester City i teraz zmierzą się z Bayernem Monachium, który był drugi po fazie ligowej z dorobkiem 21 punktów i tylko jednym przegranym meczem (z Arsenalem 1:3).

Przed tym spotkaniem Markus Babbel - wychowanek Bayernu i były zawodnik tego klubu ostro skrytykował Real Madryt. - Real Madryt to najbardziej niesympatyczny klub w Europie. Dlatego byłoby wspaniale, gdyby Bayern go pokonał - stwierdził na łamach Sport1.de.

- Real od lat robi wszystko, żeby stać się najbardziej nielubianą drużyną w Europie - podkreślił.

Zobacz też: Pajor królową El Clasico! Barcelona zdemolowała Real w ćwierćfinale LM

Z drugiej strony były piłkarz podkreślił klasę tego klubu, który jest drugi w tabeli LaLigi i wyeliminował Manchester City w 1/8 finału Ligi Mistrzów. - To wciąż Real Madryt. Mają mnóstwo wyjątkowych piłkarzy - kontynuował.

- W tym dniu liczy się przede wszystkim forma - zakończył.

Mecz Real Madryt - Bayern Monachium w ćwierćfinale Ligi Mistrzów zaplanowano na wtorek, 7 kwietnia o godz. 21:00. Rewanż odbędzie się 15 kwietnia i wtedy przekonamy się, kto awansuje do półfinału.

Nie wiadomo, co z Harrym Kanem

W ostatniej kolejce niemieckiej Bundesligi Bayern Monachium pokonał SC Freiburg 3:2. To sprawi, że podopieczni Vincenta Kompanego podejdą do tego spotkania pewni siebie. Nie wiadomo, co z Harrym Kanem, który doznał kontuzji kostki i w ostatnim spotkaniu nie był dostępny.

- Mimo wszystko jestem dobrej myśli co do wtorku. Nie jest dobrze, chciałbym, żeby zagrał przeciwko Freiburgowi, ale biorąc pod uwagę obecną sytuację, nie będzie to możliwe - mówił Kompany.

Anglik w tym sezonie strzelił 53 gole w 45 meczach dla klubu i reprezentacji, co czyni go kluczowym elementem układu bawarskiej maszyny, która pewnie zmierza po mistrzostwo Niemiec. Po 28 kolejkach Bayern prowadzi w tabeli z dorobkiem 73 pkt po 28 meczach. Druga Borussia Dortmund ma dziewięć "oczek" mniej.

Więcej o: