Bardzo nietypowy przebieg miał rewanżowy mecz 1/8 finału Ligi Mistrzów między Barceloną a Newcastle. Do przerwy było to bardzo emocjonujące, ale też niezwykle wyrównane spotkanie. Katalończycy prowadzili 3:2, a w całym dwumeczu 4:3. Jednak w drugiej połowie zobaczyliśmy egzekucję totalną. Defensywa Anglików rozsypała się jak domek z kart. Barcelona strzeliła cztery gole i wygrała aż 7:2. Sporą cegiełkę dorzucił do tego Robert Lewandowski, który najpierw dobrze główkował po dośrodkowaniu Raphinhi, a potem pewnie uderzył po prostopadłym podaniu od Yamala.
Te dwa gole oznaczają, że Polak zapisał się w historii. Newcastle to 41. klub, któremu strzelił gola w Lidze Mistrzów. Nikt nie uzbierał więcej. Do tego meczu Lewandowski współdzielił rekord z Leo Messim. Teraz zasiadł na szczycie sam. Jednak to nie wszystko. Nasz rodak pnie się też w kolejnych zestawieniach dotyczących samej Barcelony.
Na przykład w liczbie goli dla tego klubu. Lewandowski awansował dziś na 11. miejsce w klasyfikacji najlepszych strzelców w dziejach Katalończyków. Ma obecnie na koncie 117 trafień, czyli tyle samo, co legendarny Bułgar Hristo Stoiczkow. Do Top 10 i zajmującego właśnie dziesiąte miejsce Josepa Escoli brakuje mu już tylko trzech goli. Bardzo blisko są też będący ex aequo na 8. miejscu Patrick Kluivert i Carles Rexach (122).
Jak zauważył Fran Martinez z Relevo, Polak to od dziś także czwarty najlepszy strzelec FC Barcelony w historii Ligi Mistrzów. Zdobył w jej barwach gola nr 21 i 22, czym wyprzedził Neymara oraz Patricka Kluiverta. Prowadzący Leo Messi jest poza zasięgiem (120), ale zajmujący ex aequo drugie miejsce Luis Suarez i Rivaldo (25) to już co innego.
Mało? To jeszcze jedno. Hiszpański dziennikarz Oriol Jove donosi, że Lewandowski wskoczył to pierwszej dziesiątki piłkarzy z największą liczbą występów w FC Barcelonie po ukończeniu 30. roku życia. Jego 183 mecze to już tylko o cztery mniej niż ma Phillipp Cocu. Jest możliwe, iż Polak jeszcze w tym sezonie dogoni Leo Messiego (195).
Traci dwanaście spotkań, a w La Liga zostało dziesięć kolejek. Do tego minimum dwa mecze w Lidze Mistrzów. Jeśli zagra we wszystkich, dogoni Argentyńczyka. Zaś jeśli Barcelona wejdzie do półfinału LM i również tam Polaka nie zabraknie, przegoni Messiego. By dopaść Joana Segarrę (200 spotkań) już potrzeba by było przedłużenia umowy na nowy sezon, bo Barcelona w tym już nie zagra więcej niż piętnastu (10 w La Liga, max. 5 w LM).