Gdy w 66. minucie meczu Barcelony z Newcastle Robert Lewandowski opuszczał boisko, spodziewaliśmy się, że to koniec polskich akcentów w tej rywalizacji. Zresztą występ naszego napastnika był akcentem przez wielkie "A", bo strzelił dwa gole. Los miał jednak inne plany. W 80. minucie po jednej z interwencji za mięsień łydki złapał się Joan Garcia. Gdy podbiegł do niego sztab medyczny Barcelony, szybko stało się jasne, że zmiana jest nieunikniona.
Po dwóch minutach na boisko wszedł Wojciech Szczęsny. Polakowi zostało zasadniczo już tylko dokończyć, bo Barcelona prowadziła 7:2 i losy dwumeczu były znane. Natomiast jeden mocny strzał Harveya Barnesa zdążył wybronić. Najbardziej można jednak zapamiętać reakcję trybun na Spotify Camp Nou, gdy Szczęsny pojawił się na murawie.
To żadna tajemnica, że fani Barcelony mocno polubili naszego byłego reprezentanta. Fakt, iż pali on papierosy, wcale ich nie zniechęcił. Wręcz przeciwnie, stał się jego znakiem firmowym. Obecny na trybunach redaktor naczelny polskiego portalu FCBarca.com Michał Gajdek nagrał, jak kibice Barcelony nagrodzili Polaka dużą owacją przy jego wejściu. Zaśpiewali nawet dedykowaną mu przyśpiewkę "Szczęsny Fumador", czyli "Szczęsny Palacz".
Dla Szczęsnego to był pierwszy występ w tym sezonie od 9 listopada i meczu ligowego z Elche (4:2). Od końcówki września właśnie do połowy listopada rozegrał 9 spotkań we wszystkich rozgrywkach, gdy Joan Garcia był kontuzjowany. Teraz może dorzucić więcej, jeśli okaże się, że Hiszpana znów dopadło coś poważniejszego.