Coś pięknego! Tak Hiszpanie ocenili historyczny występ Lewandowskiego

FC Barcelona wygrała w rewanżu z Newcastle aż 7:2 (3:2) i pewnie awansowała do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Robert Lewandowski wyszedł w pierwszym składzie "Blaugrany" i, mimo niezbyt udanego początku, dwa razy pokonał Aarona Ramsdale'a. Zrobił to w 56. oraz 61. minucie gry, dzięki czemu zapisał się w historii Champions League. Oto, co o grze Polaka napisały hiszpańskie media.
Fot. Nacho Doce / REUTERS

W pierwszym spotkaniu na St. James Park padł remis 1:1. Początek spotkania rewanżowego zaś od razu wszystkim zakomunikował: walka o ćwierćfinał Ligi Mistrzów będzie trwała do samego końca. Emocje nieco opadły po golu z rzutu karnego Lamine'a Yamala tuż przed przerwą, a następnie Fermina Lopeza na początku drugiej części. Z kolei w 56. minucie Robert Lewandowski zdobył swoją 3. bramkę w tej edycji Champions League, a po upływie kolejnych pięciu nr 4. Dzięki tym trafieniom "Lewy" zapisał się w historii najważniejszych rozgrywek na Starym Kontynencie. 

Zobacz wideo Oto cała prawda o talencie Lewandowskiego. "Ktoś, kto to mówił, po prostu kłamie"

Hiszpańscy dziennikarze ocenili Lewandowskiego

Pierwsza połowa meczu na Camp Nou przyniosła aż 5 goli (3:2). Niestety dla fanów z naszego kraju, ani razu na listę strzelców nie wpisał się Robert Lewandowski. Kapitan reprezentacji Polski zaczął być bardziej aktywny w akcjach ofensywnych dopiero pod koniec 1. połowy. 

Barcelona w drugiej części szybko wyszła na trzybramkowe prowadzenie za sprawą goli Lopeza oraz, dwukrotnie, Lewandowskiego. To był pierwszy dublet "Lewego" w Lidze Mistrzów od 9 kwietnia 2025 roku, a więc od ćwierćfinału przeciwko Borussii Dortmund. 37-latek został najstarszym piłkarzem, jaki kiedykolwiek dwukrotnie w jednym meczu LM wpisał się na listę strzelców. Ale to nie wszystko. 

Gole Polaka sprawiły, że w tych prestiżowych rozgrywkach trafiał do siatki aż 41 różnym zespołom, co jest absolutnym rekordem Champions League!

W 66. minucie kapitana reprezentacji Polski, przy owacjach na stojąco fanów Barcelony, zastąpił Ferran Torres.

"Polski napastnik włożył mnóstwo wysiłku w grze bez piłki i przytrzymywał środkowych obrońców. Dał z siebie wszystko i po zmarnowanej dogodnej sytuacji został nagrodzony dwoma golami w drugiej połowie. Skuteczne wykończenie prawą nogą i strzał głową pozwoliły mu odzyskać formę, której Barca desperacko potrzebuje" - czytamy w "Sporcie". Lewandowski dostał ocenę "8". 

"Lewandowski rozpoczął swój trzeci mecz z rzędu. Był bardziej zaangażowany niż w innych meczach, ale w pierwszej połowie wciąż brakowało mu zdecydowania. Nie miał klarownej okazji aż do 40. minuty, kiedy Burn wybronił jego strzał. Przed przerwą spróbował strzału z dystansu, ale nic z tego nie wyszło. To nie był dzień Polaka..." - po pierwszej połowie napisali dziennikarze "Marki".

"...aż do rozpoczęcia drugiej połowy. Polski napastnik odzyskał umiejętność strzelania goli po bardzo słabej pierwszej części. Zdobył gola na 5:2 po rzucie rożnym. Reprezentant Polski nie strzelił gola od końca lutego. Zdobył również szóstego gola dla Barcelony i drugiego w tym meczu. Zszedł z boiska w 66. minucie. Ocena końcowa: 8,5" - brzmi recenzja od dziennikarzy "Marki" po spotkaniu. 

"Zaczął słabo. Jego podania były nieprecyzyjne, a przed przerwą zmarnował świetną sytuację sam na sam. W drugiej połowie, gdy drużyna grała jak szalona, strzelił dwa gole, które uczcił zdjęciem maski, co z pewnością dodało mu pewności siebie" - to z kolei ocena z "Mundo Deportivo", podkreślona słowem "Zdemaskowany", co odnosiło się do zdjęcia maski po bramkach.

W "El Nacional" o występie Polaka w rewanżu z Newcastle czytamy: "Robert Lewandowski po raz kolejny wyraźnie pokazał, że nie jest już wielkim napastnikiem światowej klasy; jednocześnie jednak odzyskał swój instynkt strzelecki. Desperacka pierwsza połowa, ale druga część spotkania w wykonaniu totalnego 'killera', uwieńczona dubletem. Ta ulepszona wersja jest sporym zaskoczeniem". 

W ćwierćfinale Ligi Mistrzów FC Barcelona zmierzy się ze zwycięzcą pary Atletico Madryt-Tottenham. Spotkania na tym etapie zaplanowano na 7/8 oraz 14/15 kwietnia. 

Więcej o: