Jeżeli gospodarze chcieli liczyć na cokolwiek w tym dwumeczu, to musieli szybko strzelić bramkę. W końcu PSG wygrało pierwszy mecz aż 5:2. Fantastycznie zagrał wtedy wprowadzony w drugiej połowie Kwaracchelia. Gruzin asystował przy bramce na 3:2 i zdobył kolejne dwa gole.
I bramka w dzisiejszym meczu padła szybko, ale nie dla Chelsea, a dla PSG. Kwaracchelia dziś wyszedł w pierwszym składzie i już w 6. minucie wyprowadził gości na prowadzenie. Gruzin wykorzystał błąd Sarra, który miał problem przyjąć piłkę wybitą przez Safonowa.
Kilka minut później było już 2:0. Goście wyprowadzili kontrę, piłka trafiła do Barcoli, a ten fantastycznym strzałem z linii pola karnego pokonał Sancheza.
Od tego momentu PSG mogło grać spokojnie, nie forsując tempa. Chelsea nie była w stanie zdobyć gola. Nawet gdy gospodarzom udawało się zaskoczyć defensywę Paryżan, to w bramce stał Safonow - dziś Rosjanin był w fantastycznej formie i przynajmniej kilka razy uchronił gości przed stratą bramki.
Po przerwie obraz gry wyglądał bardzo podobnie. Próby Chelsea? W najlepszym wypadku zatrzymywały się na Safonowie. A PSG nawet jeśli atakowało od niechcenia, to potrafiło to przekuć w jakiś konkret. W 62. minucie Kwaracchelia pobiegł lewą stroną boiska i zagrał przed pole karne do nabiegającego na piłkę Hakimiego. Ten nie dał rady oddać uderzenia, ale Mayulu już tak. Rezerwowy PSG zdobył przepiękną bramkę na 3:0!
Po tej bramce pierwsi kibice Chelsea zaczęli opuszczać stadion. Ich exodus trwał już do końca meczu. Na trybunach było słychać tylko kibiców z Paryża. I nic dziwnego. Oni mogli być bardzo zadowoleni, bo ich drużyna z łatwością awansowała do ćwierćfinału. Chelsea pobiła tym meczem klubowy rekord. Po raz pierwszy w historii zespół stracił aż osiem goli w dwumeczu fazy pucharowej. Do tej pory najgorszy pod tym względem było starcie z Bayernem w sezonie 2019/20 (0:3, 1:4).
W ćwierćfinale PSG zagra ze zwycięzcą dwumeczu Galatasaray - Liverpool. W pierwszym spotkaniu Turcy sprawili sensację i wygrali 1:0. Rewanż w środę 18 marca o 21:00. Już teraz zapraszamy do śledzenia tego spotkania w Sport.pl oraz w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.