Trener ściągnął go po kwadransie. Antybohater Tottenhamu przemówił

Antonin Kinsky był bodaj największym antybohaterem minionej kolejki Ligi Mistrzów. W meczu Tottenhamu z Atletico Madryt w zaledwie kwadrans wpuścił trzy gole, z czego dwa po kuriozalnych własnych błędach. Chwilę później trener Igor Tudor ściągnął go z boiska. Dzień po katastrofalnym występie czeski bramkarz postanowił zabrać głos. Oto co miał do przekazania kibicom.
SOCCER-CHAMPIONS-ATM-TOT/
Matthew Childs / Action Images via Reuters

Wtorkowy mecz Atletico Madryt z Tottenhamem w 1/8 finału Ligi Mistrzów nadal budzi olbrzymie emocje. Głośnym echem odbiła się przede wszystkim koszmarna postawa bramkarza gości - Antonina Kinsky'ego. 22-letni Czech dostał okazję debiutu na poziomie Champions League i wypadł w nim dramatycznie. Już w pierwszym kwadransie zaliczył dwa kiksy, po których podarował piłkę rywalom i dwukrotnie kończyło się to stratą bramki.

Zobacz wideo Świątek sprzeciwia się rewolucji w tenisie. Sabalenka uważa inaczej

"Od snu do koszmaru". Antonin Kinsky zwrócił się do kibiców

W sumie Kinsky wpuścił aż trzy gole i tym sposobem w niechlubny sposób zapisał się w historii Ligi Mistrzów. Jak poinformował profil Squawka były to trzy najszybciej puszczone gole w meczu fazy pucharowej Ligi Mistrzów.

W konsekwencji już w 17. minucie Czecha zmienił Guglielmo Vicario. Decyzja o roszadzie w takim momencie również stała się kwestią mocno dyskusyjną. W mediach nie brakowało głosów, że trener Tottenhamu Igor Tudor zrobił w ten sposób Kinsky'emu krzywdę. - Powinieneś przy nim zostać, przynajmniej do przerwy. Tym ruchem Tudor absolutnie zrujnował mu karierę - grzmiał były legendarny bramkarz Manchesteru United, Peter Schmeichel. A jak na całe zamieszanie wokół siebie zareagował sam zainteresowany?

22-latek dał o sobie znać w mediach społecznościowych już dzień po feralnym meczu. Zamieścił na InstaStories zdjęcie telewizora, na którym widać kadr z jego reakcją po trzeciej straconej bramce. - Dziękuję za wiadomości. Od snu do koszmaru i z powrotem do snu. Do zobaczenia - napisał.

Antonin Kinsky
Antonin Kinskyhttps://www.instagram.com/stories/tondakinsky/

Oto kto wsparł Kinsky'ego po fatalnym meczu. Sam się przyznał

W ten sposób podziękował zapewne kibicom, którzy okazali mu wsparcie. Na słowa otuchy mógł zresztą liczyć nie tylko z ich strony. Otrzymał je również m.in. od bramkarza Realu - Thibaut Courtois. - Wysłałem wiadomość na Instagramie do bramkarza Tottenhamu, Kinsky'ego, ponieważ to, co go spotkało, było trudne, psychicznie bardzo trudne. Boisko Atletico stwarza problemy każdej drużynie - przyznał sam Belg po meczu Realu Madryt z Manchesterem City.

Sytuacja Tottenhamu m.in. po błędach Kinsky'ego wydaje się jednak bardzo trudna. Ekipa z Londynu przegrała już szósty mecz z rzędu. Atletico pokonało ją aż 5:2 i niewiele wskazuje na to, by roztrwoniło przewagę w rewanżu. Drugi pomiędzy tymi drużynami zaplanowany jest na 18 marca na godz. 21:00.

Więcej o: