Arsenal jest faworytem do wygrania Premier League, a jesienią w fazie ligowej Ligi Mistrzów pokazał, że jest silnym zespołem. Wygrał każdy z ośmiu meczów i jest zdecydowanym faworytem dwumeczu 1/8 finału, w którym los skojarzył go z Bayerem Leverkusen. O awans wcale nie musi być jednak tak łatwo.
Na pierwszego gola w meczu trzeba było czekać do początku drugiej połowy. W pierwszej goście nie wykorzystali jednej dobrej sytuacji - poprzeczkę obił Gabriel Martinelli. Po zmianie stron Bayer trafił do bramki Arsenalu, pokonując Londyńczyków ich własną bronią - po stałym fragmencie gry.
Podopieczni Mikela Artety są znani w całej Europie z tego, że zdobywają mnóstwo goli po rzutach rożnych. Gabriel, Williams Saliba i Jurrien Timber w tym sezonie już niejednokrotnie zaskakiwali bramkarzy rywali. Tym razem zaskoczony został bramkarz Arsenalu. W 46. minucie do piłki dośrodkowanej na dalszy słupek najwyżej wyskoczył Robert Andrich i pokonał Davida Rayę.
Dla Andricha był to pierwszy gol w tym sezonie Ligi Mistrzów, ale nie jedyny, jakiego kibice zobaczyli podczas tego spotkania. Wydawało się, że Bayer skromnie pokonał Arsenal i będzie w lepszej sytuacji przed drugą odsłoną dwumeczu. Tak się jednak nie stało. W 89. minucie rezerwowy Kai Havertz - nota bene były piłkarz Bayeru - wykorzystał rzut karny i doprowadził do wyrównania. Kwestia awansu przed rewanżem jest sprawą otwartą.
Rewanżowe spotkanie 1/8 finału Ligi Mistrzów zaplanowano na wtorek 17 marca. Tego dnia o 21:00 na Emirates Stadium wybiegną jedenastki Arsenalu i Bayeru. Wcześniej oba zespoły zagrają mecze ligowe - w sobotę 14 marca o 15:30 Bayer Leverkusen zagra z Bayernem Monachium, a tego samego dnia o 18:30 Arsenal zmierzy się z Evertonem.