Dudek zobaczył, co zrobił bramkarz w Lidze Mistrzów. Zaskakujące słowa

- W sumie to może mu pomóc - tak na fatalny występ Antonina Kinsky'ego zareagował Jerzy Dudek. Po tym, jak młody bramkarz Tottenhamu puścił trzy gole, trener Igor Tudor ściągnął go z boiska już w 17. minucie gry. W mediach już pojawiły się głosy, że w ten sposób "zrujnował mu karierę". Zdaniem byłego bramkarza Liverpoolu niekoniecznie. Wskazał jednak, jak powinien zachować się teraz szkoleniowiec.
Jerzy Dudek / Antonin Kinsky
AG / Reuters/Matthew Childs

Antonin Kinsky od wtorkowego wieczora jest na ustach niemal całego piłkarskiego świata. Czeski bramkarz kompletnie zawalił swój debiut w Lidze Mistrzów. W zaledwie 15 minut wpuścił trzy gole w meczu z Atletico Madryt, w tym dwa po katastrofalnych własnych błędach. W efekcie trener Tottenhamu Igor Tudor zdjął go z boiska już w 17. minucie, co również spotkało się z ostrą krytyką.

Zobacz wideo Świątek sprzeciwia się rewolucji w tenisie. Sabalenka uważa inaczej

Koszmar młodego bramkarza w Lidze Mistrzów. Dudek reaguje

Decyzję chorwackiego trenera zaatakował były legendarny bramkarz Manchesteru United, Peter Schmeichel. - Tym ruchem Tudor absolutnie zrujnował mu karierę - wypalił wprost. Do całej sytuacji odniósł się także 60-krotny reprezentant Polski, Jerzy Dudek.

Przeanalizował ją w wywiadzie dla goal.pl. - Czy trener dobrze zrobił, tak szybko ściągając bramkarza? Łatwiej byłoby mi odpowiedzieć, gdybym był w środku, wiedział, jakie są relacje między nimi. Trener pewnie chciał dorzucić trochę świeżości, bo wiadomo, że po trzech szybkich golach, w tym dwóch swoich błędach, bramkarz tej pewności reszcie drużyny nie dawał. W sumie to może mu pomóc. Ale pod jednym warunkiem... - mówił.

Dudek powiedział, co trener powinien zrobić z Kinskym. "Ja to przeżywałem"

Od razu wskazał też, o co jest tym warunkiem. - Że zagra w następnym spotkaniu. Ja to przeżywałem w meczu i po meczu z Manchesterem United. Też miałem taką małą katastrofę. Przegraliśmy u siebie 1:3. Też bardzo mnie to bolało. Kilka następnych dni było dla mnie wręcz upiornych. Ale trener Houllier zachował się dobrze względem mnie - tłumaczył, powołując się na własne doświadczenia z czasów gry w Liverpoolu. - Zagrałem w tym meczu, u siebie, znów złapałem pewność siebie. I żeby nie palić Kinskiego, to on też powinien w następnym meczu otrzymać szansę od Tudora - dodał były golkiper.

Zdaniem Dudka Kinsky powinien dostać teraz wsparcie od trenera i kibiców Tottenhamu. Dopiero później Tudor może na jakiś odsunąć go od składu i zwrócić uwagę, nad czym musi pracować. - W moim przypadku ten mecz wydarzył się po coś. Po nim zmężniałem. Można powiedzieć, poprawiłem niektóre elementy w grze. Mam nadzieję, że tak samo będzie z tym młodym bramkarzem. Że Tudor zaoferuje mu pomoc. Bo wiadomo, że najłatwiej zmienić bramkarza, zwalić winę na niego za cały mecz, ale to tak nie wyglądało - podsumował.

We wtorkowym meczu słabo zaprezentował się nie tylko Kinsky. Kiepsko wypadła cała linia obrony. Nic więc dziwnego, że Tottenham przegrał 2:5 i ma nikłe szanse na awans do ćwierćfinału. Rewanż zaplanowany jest na 18 marca.

Więcej o: