Juventus odpadł z Ligi Mistrzów po porażce z Galatasaray (5:7 w dwumeczu), jednak nie można mu odmówić woli walki. Po fatalnym pierwszym spotkaniu (2:5) Włosi ruszyli w pogoń u siebie. Do przerwy prowadzili 1:0, a po niej dołożyli jeszcze dwa gole na wagę dogrywki, w której Turcy przechylili szalę na swoją korzyść. Walka Turyńczyków była tym ambitniejsza, że od 48. minuty grali w osłabieniu.
Czerwoną kartkę dostał Lloyd Kelly, w dosyć niefortunnych dla niego okolicznościach. Po wyskoku do górnej piłki, upadając, nadepnął na nogę Barisa Yilmaza. Prowadzący mecz Joao Pinheiro pokazał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę, lecz po konsultacji z VAR-em, gdzie głównym sędzią był Tomasz Kwiatkowski, i obejrzeniu powtórek zmienił decyzję na bezpośrednie wykluczenie. To budzi bardzo duże kontrowersje.
"Absolutnie katastrofalna decyzja VAR w meczu Juventus - Galatasaray. Kelly ląduje po skoku i przypadkowo nadeptuje Yilmazowi na kostkę od tyłu (z powtórek wydaje się, że trafił go wyżej kostki - red.). To nie jest bezpośrednia czerwona kartka. Pozbawiony charakteru Joao Pinheiro dał się nabrać na szaleństwo Tomasza Kwiatkowskiego" - napisał jeden z użytkowników X. Krytyczni wobec tego werdyktu są również we Włoszech.
Dziennik "Il Messaggero" nazwał zagranie Anglika "nieostrożnym faulem". "Sędzia początkowo ukarał zawodnika drugą żółtą kartką (pierwszą otrzymał w 25. minucie - dop. "Il Messaggero"), ale po interwencji VAR zmienił decyzję. Juventus również ostro protestował do sędziego, nie tyle z powodu faulu Kelly'ego, co z powodu decyzji o jego uchyleniu i pokazaniu czerwonej kartki" - czytamy.
Ta sytuacja "wprawiła Luciano Spallettiego i wszystkich zawodników (Juventusu - red.) na boisku w osłupienie. Faul był oczywisty, ponieważ Kelly, lądując po strzale głową, otarł korki o kostkę zawodnika Galatasaray. Jednak bezpośrednia czerwona kartka wydaje się decyzją zdecydowanie przesadną".
Trener Turyńczyków impulsywnie zareagował na tę decyzję zespołu sędziowskiego. "Wyrzucenie Kelly'ego z boiska prowokuje Spallettiego do wściekłości na ławce rezerwowych i wyrażenia złości wobec sędziego technicznego. Trener Juventusu wpadł we wściekłość, gdy portugalski sędzia Pinheiro pokazał obrońcy Bianconerich czerwoną kartkę" - relacjonował dziennik "Corriere dello Sport".
Zobacz także: Żaden sekret, kim jest jego ojciec. W Polsce jest legendą
Decyzję Portugalczyka określono jako "szaloną". "Kelly przypadkowo wylądował na kostce Yilmaza . Nieumyślny faul, który sędzia uznał za godny żółtej kartki, drugiej w meczu dla obrońcy, a zatem czerwonej. Ale to nie był koniec, ponieważ sędzia został wezwany przez VAR i po przeanalizowaniu akcji, machnął nie drugą żółtą kartką, ale czerwoną prosto w twarz Kelly'ego" - czytamy. A Spalletti przechodził samego siebie.
"Reakcją ławki rezerwowych Juventusu i Spallettiego była wściekłość. Trener groźnie podszedł do Joao Goncalvesa, sędziego technicznego, machając rękami i przeklinając kontrowersyjną decyzję głównego. Emocje sięgały zenitu, a Carlo Pinsoglio (rezerwowy bramkarz Juventusu - red.), podobnie jak reszta ławki, wpadł w furię. Spojrzenie Spallettiego było równie niedowierzające, co spojrzenie samego Kelly'ego, który schodząc z boiska, kopnął z frustracji billboard, krzycząc: 'To cholerny wstyd!', tak jak Mourinho po meczu Roma-Sevilla (finał Ligi Europy 2022/23 - red.). Trener Juventusu krzyczał: 'To niemożliwe, to niemożliwe. Co ty wyprawiasz!', ale nic nie mógł zrobić: Juventus został z dziesięcioma zawodnikami, a awans stał się jeszcze trudniejszym zadaniem" - napisano.
Już po meczu frustracji nie krył Federico Gatti, inny stoper Juventusu. - Czerwona kartka Kelly'ego wydaje mi się absurdalna. Zagrywa piłkę głową i co ma potem zrobić? My, obrońcy, jesteśmy zbyt mocno karani w dzisiejszej piłce nożnej - powiedział (cytat za portalem stacji Sport Mediaset).
W 1/8 finału Galatasaray zagra z Liverpoolem lub Tottenhamem. Rywala pozna w losowaniu zaplanowanym na piątek 27 lutego.