W środowym meczu z Bodo/Glimt trener Interu Mediolan - Christian Chivu - postanowił oszczędzić kilku ważnych zawodników podstawowego składu. Taktyka Rumuna się na nim zemściła, bo faworyci przegrali w Norwegii 1:3 i we wtorek na San Siro zagrają o uratowanie tego sezonu w Lidze Mistrzów. Piotr Zieliński do 76. minuty tylko przyglądał się wszystkiemu z boku.
Potrójna zmiana, jakiej w 76. minucie dokonał Chivu, nie miała na celu dania oddechu piłkarzom Interu. To był akt desperacji trenera włoskiej drużyny, który w meczu z Bodo/Glimt robił wszystko, by najważniejszych zawodników oszczędzić. Pod koniec spotkania Chivu nie mógł już jednak kalkulować, bo Inter przegrywał 1:3.
Mimo że na boisku pojawił się m.in. Zieliński, a Inter momentalnie podkręcił tempo, Włosi stali się kolejną ofiarą Bodo/Glimt. Mecz na dalekiej północy Norwegii pokazał jak na dłoni, ile dziś dla Interu znaczy pomocnik reprezentacji Polski.