W studiach telewizyjnych siedziały dawne gwiazdy światowych boisk, które z niedowierzaniem patrzyły, jak w ósmej minucie doliczonego czasu gry bramkarz Anatolij Trubin zdobywa głową bramkę na wagę awansu Lizbończyków do fazy pucharowej, ostatecznie pogrążając Real.
W CBS Sports szaleli Jamie Carragher i Micah Richards, za to bardzo spokojny był Thierry Henry. Natomiast zaskoczeni, choć raczej pozytywnie, byli Steven Gerrard, Joe Cole i Ally McCoist w studiu TNT Sports.
Bardzo wesoło było za to u Joao Felixa, byłego gracza Benfiki oraz FC Barcelony (obecnie występuje w Al-Nassr). Oglądał on mecz w gronie znajomych, a po ostatniej bramce w pokoju rozpętała się euforia. Felix, którego transfer z Lizbony do Atletico kosztował 127 mln euro, z radości tarzał się na kanapie, aż w końcu zaczął bić brawo.
Nie zabrakło również wymownych reakcji z Hiszpanii. W El Chiringuito dwaj dziennikarze oszaleli po trafieniu Benfiki i wpadli sobie w ramiona, a po chwili wylądowali na podłodze. Za to niektóre osoby w studiu były podłamane takim przebiegiem zdarzeń.
Z wicemistrzów Hiszpanii zakpił nieoficjalny profil reprezentacji San Marino w serwisie X. "Cześć, Real Madryt. Piszemy do was już trzeci lub czwarty raz w tym miesiącu, ale spróbujemy jeszcze raz. Błagamy Cię, żebyś zagrał z nami mecz. Poziom naszej obrony jest dość podobny. Napiszcie do nas na WhatsAppie, a my to załatwimy. Uściski" - czytamy.
Sprawdź też: Bramkarz pogrążył Real Madryt w 98. minucie. Wypalił: "To powiedział mi Mourinho"
Porażka z Benficą sprawiła, że Real Madryt został wyprzedzony przez inne kluby i nie załapał się do czołowej ósemki, która przeszła bezpośrednio do 1/8 finału. Wicemistrzowie Hiszpanii będą musieli powalczyć o to w 1/16 finału, gdzie mogą trafić na Bodo/Glimt albo... Benficę.