Oto tabela LM po wtorkowych meczach. Oni są już pewni awansu!

Duże emocje we wtorkowych meczach Ligi Mistrzów! Pierwsze mecze 7. kolejki fazy ligowej obfitowały w gole. Nie zabrakło wielkiej sensacji, zaś Real Madryt wyżył się za niedawne niepowodzenia. Poznaliśmy także pierwszy zespół, który jest już na 100 procent pewny bezpośredniego awansu do 1/8 finału oraz kilka drużyn już bez szans nawet na baraże. Oto jak wygląda tabela Ligi Mistrzów po 20 stycznia!
SOCCER-CHAMPIONS-INT-ARS/
Fot. REUTERS/Daniele Mascolo

Faza ligowa Ligi Mistrzów wkracza w decydujący moment. Na przestrzeni dwóch tygodni poznamy tych, którzy wywalczą bezpośredni awans do 1/8 finału, a także tych, których czeka o to walka w barażach. We wtorek 20 stycznia czekało nas wiele ważnych dla układu tabeli starć. Na przykład Interu Mediolan z Arsenalem. Zespół Piotra Zielińskiego po dwóch porażkach z rzędu w LM potrzebował wygranej, by znaleźć się o krok od pewnego miejsca w Top 8. Arsenal zaś był jedyną drużyną z kompletem zwycięstw i im wystarczył nawet remis. Do przerwy to "Kanonierzy" prowadzili 2:1, a ostatecznie mediolańczyków dobił Viktor Gyokeres golem na 3:1. Arsenal wygrał i został pierwszym zespołem już z bezpośrednim awansem do 1/8 finału. 

Zobacz wideo Kuriozalne sceny w finale Pucharu Narodów Afryki! Senegal mistrzem! [SKRÓT MECZU]

Real rozniósł Monaco w drobny mak. Za to Manchester City poznał zimne wieczory w Bodo

Real Madryt szuka równowagi pod wodzą nowego trenera Alvaro Arbeloi. "Królewscy" po sześciu kolejkach LM, w których prowadził ich Xabi Alonso, zajmowali siódme miejsce i mieli 12 punktów. Tyle samo co dziewiąty Liverpool, więc o żadnym spokoju mowy nie było. Porażka z AS Monaco (9 pkt i 19. miejsce) mogła wpędzić ich w spore kłopoty. Na swoje szczęście mieli Kyliana Mbappe. Francuz potrzebował 26 minut, by strzelić dwa gole. Po przerwie madrytczycy dorzucili kolejne cztery trafienia, na co Monaco odpowiedziało tylko jednym. Dzięki wygranej 6:1 Real ma 15 punktów i jest bardzo blisko bezpośredniego awansu do 1/8 finału. 

Gigantyczny szok przeżył Manchester City. Wicelider Premier League został wręcz upokorzony w Norwegii, gdzie Bodo/Glimt pokonało ich 3:1, a mogło jeszcze wyżej. Do siatki trafili łącznie pięć razy, przy czym dwukrotnie ze spalonego. Dzięki temu Norwegowie mają 6 punktów i jeszcze co najmniej teoretycznie szanse na grę w barażach. Musieliby jednak za tydzień pokonać na wyjeździe Atletico Madryt oraz liczyć na korzystne wyniki innych spotkań. Manchester City z kolei już spadł na 7. miejsce, a po środowych meczach może być jeszcze gorzej. Bardzo możliwe, że los bezpośredniego awansu do Top 8 nie będzie wyłącznie w ich rękach. 

Tottenham o dwóch twarzach

Dziwny jest przypadek Tottenhamu. Londyńczycy wygrali ogólnie cztery z osiemnastu ostatnich spotkań, a trenera Thomasa Franka dość mają wszyscy poza zarządem klubu. Tymczasem w Lidze Mistrzów właśnie wygrali czwarty mecz i mają już 14 punktów, co daje im 4. miejsce. Borussia Dortmund bardzo pomogła, bo już w 26. minucie czerwoną kartkę dostał Daniel Svensson. Natomiast Tottenham wykorzystał to, strzelając w meczu dwa gole i wygrywając 2:0. Dla BVB to porażka o tyle kosztowna, że zajęcie miejsca w Top 8 już na pewno nie będzie w pełni zależne od nich, bo spadli właśnie na 12. lokatę.

Niespodziewana wpadka PSG. Dwa zespoły mają już po wszystkim

Jeśli chodzi o pozostałe mecze, przykrą niespodziankę mieli fani Bayeru Leverkusen, który niespodziewanie uległ na wyjeździe Olympiakosowi Pireus. Gdyby wygrali, już teraz niemalże cieszyliby się z gry co najmniej w barażach, a tak muszą w ostatniej kolejce ograć Villareal, by nie groziło im odpadnięcie. Wpadkę zanotowało też PSG, pokonane 2:1 w Lizbonie przez Sporting. Gol Luisa Suareza (z Kolumbii, nie Urugwaju) z 91. minuty dał Portugalczykom wielkie zwycięstwo, które sprawia, że są teraz na szóstym miejscu w tabeli. Tuż pod PSG właśnie, które nie może być pewne nawet miejsca w Top 8 na koniec kolejki. 

Mniej skwaszone miny mają w Danii, jako że Kopenhaga odrobiła stratę i ostatecznie podzieliła się punktami z Napoli. Przy czym żaden z tych zespołów nie może być niczego pewien. Są obecnie kolejno na 23. (Napoli) i 24. (Kopenhaga) miejscu, ale to oczywiście może się zmienić po spotkaniach środowych. Cudem do barażów może jeszcze "wślizgnąć" się Ajax Amsterdam, który ograł na wyjeździe Villareal i ma sześć punktów na koncie. Hiszpanie nie mają już szans nawet na 24. miejsce. Z Ligą Mistrzów pożegnał się już także Kajrat Ałmaty, rozbity u siebie przez Club Brugge 1:4. 

Tabela Ligi Mistrzów po 20 stycznia (wtorek): 

  1. Arsenal - 7 meczów, bilans bramek 20:2, 21 pkt
  2. Real Madryt - 7 m., 19:8, 15 pkt
  3. Bayern Monachium - 6 m., 18:7, 15 pkt
  4. Tottenham - 7 m., 15:7, 14 pkt
  5. Paris Saint-Germain - 7 m., 20:10, 13 pkt
  6. Sporting Lizbona - 7 m., 14:9, 13 pkt
  7. Manchester City - 7 m., 13:9, 13 pkt
  8. Atalanta Bergamo - 6 m., 8:6, 13 pkt
  9. Inter Mediolan - 7 m., 13:7, 12 pkt
  10. Atletico Madryt - 6 m., 15:12, 12 pkt
  11. Liverpool - 6 m., 11:8, 12 pkt
  12. Borussia Dortmund - 7 m., 19:15, 11 pkt
  13. Newcastle - 6 m., 13:6, 10 pkt
  14. Chelsea - 6 m., 13:8, 10 pkt
  15. FC Barcelona - 6 m., 14:11, 10 pkt
  16. Olympique Marsylia - 6 m., 11:8, 9 pkt
  17. Juventus - 6 m., 12:10, 9 pkt
  18. Galatasaray - 6 m., 8:8, 9 pkt
  19. Bayer Leverkusen - 7 m., 10:14, 9 pkt
  20. AS Monaco - 7 m., 8:14, 9 pkt
  21. PSV Eindhoven - 6 m., 15:11, 8 pkt
  22. Olympiakos Pireus - 7 m., 8:13, 8 pkt
  23. Napoli - 7 m., 7:12, 8 pkt
  24. FC Kopenhaga - 7 m., 11:17, 8 pkt
  25. Karabach Agdam - 6 m., 10:13, 7 pkt
  26. Club Brugge - 7 m., 12:17, 7 pkt
  27. Bodo/Glimt - 7 m., 12:14, 6 pkt
  28. Benfica Lizbona - 6 m., 6:8, 6 pkt
  29. Pafos - 6 m., 4:9, 6 pkt
  30. Union Saint-Gilloise - 6 m., 7:15, 6 pkt
  31. Ajax Amsterdam - 7 m., 7:19, 6 pkt
  32. Athletic Bilbao - 6 m., 4:9, 5 pkt
  33. Eintracht Frankfurt - 6 m., 8:16, 4 pkt
  34. Slavia Praga - 6 m., 2:11, 3 pkt
  35. Villarreal - 7 m., 5:15, 1 pkt
  36. Kajrat Ałmaty - 7 m., 5:19, 1 pkt
Więcej o: