Manchester City w środowym hicie Ligi Mistrzów pokonał Real Madryt (2:1) na Santiago Bernabeu. Choć spotkanie dużo lepiej układało się dla gospodarzy, którzy prowadzili od 28. minuty i gola Rodrygo, to jeszcze przed przerwą odpowiedzieli Nico O'Reilly (35.) oraz Erling Haaland (43., z rzutu karnego). Po zakończeniu spotkania głos zabrał Pep Guardiola, trener angielskiego zespołu.
W rozmowie z Movistarem chwalił on madrytczyków. - Zawsze mocno naciskają. Po prostu wystawiają pięciu lub sześciu zawodników do przodu i znacznie szybciej grają piłką [...] W pierwszej połowie naciskali nas mocniej; znacznie bardziej niż w drugiej. Ale nie chodzi tylko o to, że naciskają, utrzymują piłkę, umieją dryblować. Rodrygo… - mówił, cytowany przez dziennik "AS". Strzelcowi gola dla Realu poświęcił nieco więcej uwagi.
Zobacz również: A jednak! Już wiadomo, co stanie się z Xabim Alonso po kolejnej porażce Realu
- On jest tak dobry. Ten dzieciak to zawodnik z zupełnie innej półki. Cieszę się, że wrócił. Jest bardzo, bardzo dobry - stwierdził Guardiola. O ile trudno podważyć jego kompetencje do oceny graczy, o tyle te słowa mogą zaskoczyć, bo ostatnio Brazylijczyk bardzo zawodził.
Bramka zdobyta z City była dla niego pierwszą od 32 spotkań - poprzednio trafił 4 marca w meczu z Atletico Madryt (2:1) w 1/8 finału LM. "Niemoc Rodrygo trwała 1415 minut. Jest to najgorsza seria meczów (32 z rzędu) bez strzelenia gola przez napastnika Realu Madryt, jednak nie biorąc pod uwagę minut. Rafa Maranon miał ich 1416 (w 29 grach - red.), czyli o jedną więcej niż Rodrygo" - napisał w trakcie meczu Alexis Martin-Tamayo, hiszpański dziennikarz i statystyk znany jako Mr. Chip, w serwisie X.
Zatem Brazylijczyk może trochę odetchnąć, a będzie chciał jeszcze poprawić indywidualne osiągnięcia. Brakowało mu nie tylko goli, ale i asyst, których od 4 marca zanotował tylko cztery, z czego dwie w bieżących rozgrywkach - w pierwszej i drugiej kolejce LM.
Na finiszu fazy ligowej Brazylijczyk oraz pozostali piłkarze Realu Madryt muszą dać z siebie jeszcze więcej. Drużyna po sześciu seriach gier ma 12 pkt i zajmuje siódme miejsce w tabeli, zatem jest na granicy bezpośredniego awansu do 1/8 finału (Top 8) oraz konieczności gry w 1/16 finału (miejsca 9-24). A porażka z Manchesterem City jest tym bardziej bolesna, że Anglicy powiększyli dorobek do 13 pkt i awansowali na czwartą pozycję.
Najnowszy Magazyn.Sport.pl już jest! Polscy skoczkowie zaczynają sezon olimpijski, a eksperci Sport.pl opisują różne konteksty nadchodzącej rywalizacji. Pogłębione analizy, komentarze, historie i kapitalne wywiady przeczytasz >> TU