Cash nie gryzł się w język. Tak skomentował zmianę w przerwie

- To była decyzja podyktowana dobrem zespołu - mówił Matty Cash w rozmowie z TVP Sport po tym, jak nie pojawił się na boisku podczas drugiej połowy meczu PSG - Aston Villa. Reprezentant Polski wprost przyznał, że trener miał powód do ściągnięcia go z boiska już w przerwie i rozumie jego decyzję.
SOCCER-CHAMPIONS-PSG-AVL/REPORT
Fot. REUTERS/Christian Hartmann

Paris Saint-Germain pokonało Aston Villę 3:1, chociaż przegrywało 0:1 w pierwszym ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Gol Morgana Rodgersa nie wystarczył Anglikom, którym piękne gole strzelali później Desire Doue, Chwicza Kwaracchelia i Nuno Mendes. Zresztą z każdym z nich na swojej stronie musiał rywalizować Matty Cash.

Zobacz wideo ŁKS Commercecon Łódź zwycięski w pierwszym meczu półfinałowym TAURON Ligi. Marlena Kowalewska wybrana MVP

Matty Cash przemówił po meczu z PSG w Lidze Mistrzów. "Byłem rozczarowany"

Cash zaczął mecz w pierwszym składzie Anglików i trener Unai Emery najwyraźniej nakazał mu grę głównie w defensywie. Reprezentant Polski rzadko pojawiał się na połowie rywali i skupiał się głównie na pilnowaniu Doue, Kwaraccheli oraz Mendesa. Wychodziło mu to z różnym skutkiem.

Już w 17. minucie starcia Cash zapisał na swoim koncie żółtą kartkę, która również mocno go ograniczała. W związku z tym trener Aston Villi uznał, że nie wypuści już zawodnika na drugą połowę. Cash został zmieniony w przerwie przez Axela Disasiego.

- To była decyzja podyktowana dobrem zespołu, bo miałem na koncie żółtą kartkę. Byłem oczywiście rozczarowany tym, że schodzę, ale musiałem to przyjąć, bo chodziło o dobro drużyny. Zawsze trudno ogląda się mecze, gdy siadasz na ławce, a to był taki mecz, w którym chce się grać - powiedział po meczu w rozmowie z TVP Sport.

Reprezentant Polski pomimo porażki nie składa broni i wprost mówi, że jego drużyna w rewanżu będzie chciała powalczyć o odwrócenie losów rywalizacji. - Jestem dumny, że dotarliśmy do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. To tylko połowa dwumeczu, a my pokazaliśmy w ostatnich tygodniach, że u siebie jesteśmy mocni - dodawał Cash. 

- Rozczarowujące jest stracenie gola w samej końcówce, ale za tydzień zrobimy wszystko, by to odrobić. Do rewanżu podejdziemy z dużymi nadziejami, a nasi kibice tworzą fantastyczną atmosferę - podsumował prawy obrońca.

Rewanż pomiędzy Aston Villą a PSG zaplanowano na wtorek 15 kwietnia o 21:00 na Villa Park w Birmingham. Wcześniej, bo 12 kwietnia, zespół Matty'ego Casha zmierzy się z Southampton Jana Bednarka w ramach rozgrywek Premier League.

Więcej o: