Sezon 2024/2025 wkracza w decydującą fazę. Przed nami najważniejsze rozstrzygnięcia także w Lidze Mistrzów, w której w tym tygodniu odbędą się pierwsze mecze ćwierćfinałowe. W środę na stadionie olimpijskim Monjuic FC Barcelona zmierzy się z Borussią Dortmund.
Na pierwszym planie przed tą konfrontacją są Hansi Flick oraz Robert Lewandowski, jako były piłkarz Borussii Dortmund, ale niemieckie media nie zapomniały także o Wojciechu Szczęsnym, zwłaszcza że jego historia w tym sezonie jest dość wyjątkowa. Przedstawił ją portal taz.de.
"Wojciech Szczęsny przeszedł na emeryturę. Barcelona sprowadziła go w zastępstwie. Miał siedzieć na ławce podczas kontuzji ter Stegena. Jest jednak zbyt dobry" - piszą we wstępie. Sam tytuł artykułu brzmi: "potrzymaj mi papierosa!", nawiązując do skłonności polskiego bramkarza.
Niemcy podkreślają, że bardzo ważna w zakontraktowaniu Szczęsnego była rola Roberta Lewandowskiego oraz fakt, że polski bramkarz początkowo nie wierzył w zainteresowaniu Barcelony. "To, co wydarzyło się później, jest jeszcze bardziej niezwykłe. Wojciech Szczęsny szybko stał się postacią kultową, zwłaszcza że sfotografowano go palącego papierosa w szatni po wygranym 4:0 meczu z Realem Madryt" - podkreślają.
"Szczęsny emanuje złośliwością i nonszalancją, nie traktuje wszystkiego zbyt poważnie, ale naprawdę zasłużył na przywilej z papierosami w swojej karierze. I tak nie miałoby to znaczenia, nie był traktowany poważnie, ponieważ miał być tylko rezerwowym dla zastępcy ter Stegena, Inakiego Peny" - kontynuują.
Portal taz.de docenia jednak wielką klasę polskiego bramkarza, który po kilku tygodniach treningu "strząsnął z siebie piasek" i wskoczył do bramki. Z tak dobrym skutkiem, że Barcelona ze Szczęsnym między słupkami jeszcze nie przegrała. Ta seria trwa już od 20 spotkań. "Polak pokazał, że jest bramkarzem kompletnym, jaki był kiedyś" - podsumowują.