David Beckham wskazał, kto wygra Ligę Mistrzów. Nie ma wątpliwości

Kto wygra tegoroczną edycję Ligi Mistrzów? To pytanie zadaje sobie wielu kibiców i ekspertów, ale po fazie ligowej czy nawet play-offach trudno wyrokować. Niektórzy jednak podają własne typy. Tak zrobił chociażby David Beckham. Anglik wziął ostatnio udział w sesji Q&A i wprost przyznał, kto jego zdaniem sięgnie po najbardziej prestiżowe trofeum w Europie.
David Beckham
Screen z https://www.youtube.com/watch?v=jdYwenyTCzI

Liga Mistrzów wkracza w decydującą fazę. Już wkrótce zostaną rozegrane mecze 1/8 finałów. Dojdzie tam do kilku hitów. Mowa m.in. o spotkaniach Liverpoolu z Paris Saint-Germain, Bayernu Monachium z Bayerem Leverkusen czy Realu Madryt z Atletico Madryt. W głowie wielu ekspertów pojawia się pytanie: "Kto będzie górą w tych starciach?" Jednak jeszcze bardziej intrygującym pytaniem jest: "Kto zgarnie główne trofeum?".

Zobacz wideo Kosecki o powołaniu do reprezentacji przez Fornalika: Powinienem wylecieć z kadry już pierwszego dnia

David Beckham mówi wprost. Ta drużyna wygra Ligę Mistrzów

Predykcjami w tej sprawie podzielił się David Beckham. Ostatnio legendarny piłkarz m.in. Manchesteru United czy Realu wziął udział w sesji Q&A w Londynie, a pytania zadawał mu szef działu treści Netflixa, Bela Bajaria. Jedno z zagadnień dotyczyło najbardziej prestiżowych rozgrywek piłkarskich w Europie. 

I Anglik nie miał wątpliwości, kto sięgnie po najcenniejsze trofeum w tej edycji. Jego zdaniem będzie to ekipa, w której grał w przeszłości. - Myślę, że Real Madryt wygra Ligę Mistrzów w tym sezonie - wypalił Beckham, cytowany przez evrimagaci.org. Dziennikarze zauważyli, że tym samym "wyraził niezachwiane poparcie dla klubu, którego był częścią w legendarnej erze Galacticos". 

Mimo sporej sympatii dla Realu, która pewnie kierowała Anglikiem, i tak może mieć sporo racji w przewidywaniach. W końcu ekipa z Madrytu jest najbardziej utytułowana w Lidze Mistrzów. Na koncie ma aż 15 trofeów, co jest absolutnym rekordem. I jest jednym z kandydatów do kolejnego tytułu, mimo że w fazie ligowej zawiodła. Dowód? Dopiero 11. miejsce po pięciu zwycięstwach i aż trzech porażkach.

Real nie bez trudności, ale jednak zameldował się na kolejnym etapie Ligi Mistrzów

Real nie awansował bezpośrednio do 1/8 finału i musiał się przebijać przez play-offy. W nich pokazał moc. Choć nie rozpoczął dobrze rywalizacji z Manchesterem City, bo przegrywał 0:1 i 1:2, to w końcówce klasycznie odwrócił losy spotkania (3:2), a w rewanżu postawił kropkę nad "i" - 3:1.

Zobacz też: Mbappe odsunięty od składu Realu! Decyzja zapadła w ostatniej chwili. 

Real pozostaje w walce na trzech frontach. Stracił szansę na Superpuchar Hiszpanii, kiedy to w finale został rozbity przez FC Barcelonę (2:5), ale wciąż może wygrać we wspomnianej Lidze Mistrzów, La Liga (obecnie plasuje się na 2. miejscu z taką samą liczbą punktów, co lider) i w Pucharze Króla. I to właśnie w ostatnich ze wspomnianych rozgrywek rozegra najbliższy mecz. Już w środę o godzinie 21:30 zmierzy się z Realem Sociedad w półfinale Copa del Rey. 

Więcej o: