To była 37. sekunda spotkania na San Siro w Mediolanie. Milan szybko wykonał rzut rożny, a Christian Pulisić dośrodkował piłkę w pole karne Feyenoordu, w kierunku dalszego słupka. Tam Malick Thiaw zgrał piłkę w głąb, a potem najlepiej odnalazł się Santiago Gimenez, który zdobył bramkę po uderzeniu piłki głową. To był pierwszy gol Meksykanina przeciwko byłej drużynie, więc nie świętował trafienia. W ten sposób Milan odrobił straty z pierwszego meczu na De Kuip.
W pierwszym meczu Feyenoord wygrał 1:0 po golu Igora Paixao z trzeciej minuty. Jakub Moder zagrał 90 minut i zebrał dobre noty od holenderskich i włoskich dziennikarzy. Jak mówił sam Moder, debiut w Lidze Mistrzów był dla niego spełnieniem marzeń. Ale to była zaledwie połowa pracy, jaką musiał wykonać Feyenoord w kierunku awansu do 1/8 finału.
Szanse na sprawienie niespodzianki znacznie się zmniejszyły po golu Gimeneza z 37. sekundy meczu. Potem Feyenoord miał tak naprawdę jedną okazję przez 45 minut. W 34. minucie Moder podłączył się pod akcję ofensywną Feyenoordu i dośrodkował piłkę w pole karne Milanu. 18-letni Zepiqueno Redmond oddał jednak niecelny strzał. Na samym początku meczu Moder uderzył sprzed pola karnego Milanu, ale Mike Maignan nie był zmuszony do interwencji.
Milan miał okazje ku temu, by prowadzenie było dużo bardziej okazałe. W 23. minucie Joao Felix uderzył na bramkę Feyenoordu, a Timon Wellenreuther odbił piłkę przed siebie. Do dobitki dopadł Theo Hernandez, natomiast uderzył w słupek. David Hancko zablokował też jeden ze strzałów Gimeneza w polu karnym Feyenoordu.
Dobrze funkcjonował kwartet ofensywny Milanu, złożony z Rafaela Leao, Joao Feliksa, Christiana Pulisicia oraz Santiago Gimeneza. Ich gra w pierwszej połowie przełożyła się na jednego gola.
Poza strzałem i zagraniem w pole karne Moder obejrzał żółtą kartkę za faul na Leao. Zdarzało się, że Polak tracił piłki pod presją, choćby ze strony Feliksa, co przełożyło się na jedną z sytuacji bramkowych Milanu. W tym meczu dużo więcej zależało od Modera, bo jego partnerami w środku pola byli Antoni Milambo oraz Hugo Bueno, czyli nominalny boczny obrońca.
Milan ruszył odważnie w drugą połowę. Najpierw Leao i Hernandez przeprowadzili dwójkową akcję, z której na sam koniec wyszedł strzał Kyle'a Walkera. Później Hernandez znów pojawił się w polu karnym Feyenoordu, gdy Gimenez zagrał do niego z pierwszej piłki, natomiast Francuza zawiodło przyjęcie.
W 51. minucie Hernandez "błysnął" po raz kolejny. Tym razem jednak nurkował w polu karnym rywala, za co Szymon Marciniak pokazał mu żółtą kartkę. Pech polegał na tym, że wcześniej Hernandez miał już kartkę, więc Milan grał w osłabieniu przez resztę drugiej połowy. Feyenoord wyczuł swoją szansę, a Milan starał się przetrwać do dogrywki, opierając swoje nadzieje na kontratakach.
W 73. minucie starania Feyenoordu w końcu znalazły swoje owoce. Hugo Bueno dośrodkował piłkę w pole karne, a tam najwyżej wyskoczył Julien Carrranza, który pokonał Maignana uderzeniem piłki głową. Było więc 1:1, a więc wynik, który dalej promował Feyenoord. To był też pierwszy celny strzał na bramkę Milanu w tym meczu.
Jak wyglądał Moder w drugiej połowie? Dużo pewniej i solidniej, niż przez pierwsze 45 minut. Gdy Feyenoord grał w przewadze, to nie wprowadzał niepotrzebnego zamieszania. Przydawał się też we własnym polu karnym, gdy wybijał piłki po dośrodkowaniach piłkarzy Milanu.
W ostatnim kwadransie Feyenoord głównie skupiał się na defensywie. Po stronie Milanu na boisku pojawił się Samuel Chukwueze czy Tammy Abraham. Niestety, z perspektywy Milanu, nie udało się zdobyć gola na 2:1. Feyenoord z Moderem w składzie dokonał więc sporej niespodzianki, wyrzucając siedmiokrotnego triumfatora Ligi Mistrzów z tych rozgrywek.
Feyenoord zagra w 1/8 finału z Arsenalem lub Interem Mediolan. Rywala Feyenoordu w kolejnej fazie wyłoni losowanie.