Real Madryt już w poprzednim sezonie zmagał się z ogromnymi problemami z kontuzjami w defensywie. Praktycznie cały sezon drużyna Carlo Ancelottiego musiała sobie radzić bez Edera Militao i Thibaut Courtois, którzy zerwali więzadła krzyżowe w kolanach. Kilka miesięcy później taka sama kontuzja przytrafiła się Davidowi Alabie. To jednak nie przeszkodziło "Królewskim", którzy sięgnęli m.in. po mistrzostwo Hiszpanii i Ligę Mistrzów.
W obecnym sezonie Militao znowu zerwał więzadła, podobnie było w przypadku Daniego Carvajala. Od kilku tygodni defensywa Realu zależała od Antonio Ruedigera. Wydawało się, że sytuacja lekko się poprawi z powrotem Alaby, ale w obecnym tygodniu madrytczycy poinformowali, że obaj zawodnicy nabawili się urazów i będą pauzować kilkanaście dni! A to wszystko przed hitowym dwumeczem z Manchesterem City w 1/16 finału Ligi Mistrzów.
W sobotę Real Madryt zremisował 1:1 z Atletico Madryt i 81 minut w tym spotkaniu zaliczył Lucas Vazquez, który gra na prawej obronie. W niedzielę Real ogłosił, że piłkarz nabawił się urazu mięśnia dwugłowego uda lewej nogi i także wypada z gry na 2-3 tygodnie.
Sytuacja w obronie Realu Madryt przed meczem z Manchesterem City jest w opłakanym stanie, gdyż aż pięciu z ośmiu obrońców jest kontuzjowanych! Jedynie gotowi do gry są dwaj lewi obrońcy - Fran Garcia i Ferland Mendy oraz stoper Jesus Vallejo. Ten ostatni rozegrał jednak tylko 10 minut w tym sezonie i w ogóle nie liczy się dla Carlo Ancelottiego. W kadrze znalazło się przez to miejsce dla trzech piłkarzy drugiej drużyny "Królewskich" - Raula Asencio, Jacobo Ramona i Lorenzo Aguado.
Wiele wskazuje, że na Etihad Stadium zobaczymy eksperymentalną linię obrony złożoną z Fede Valverde, Aureliena Tchouameniego, Raula Asencio i Mendy'ego bądź Garcię.
Zobacz też: Nareszcie! Tym golem Szymański przeszedł do historii!
Pierwszy mecz Manchester City - Real Madryt w 1/16 finału Ligi Mistrzów zostanie rozegrany we wtorek 11 lutego o godz. 21:00.