Od rana w Hiszpanii huczy o Szczęsnym. "Dwie minuty później"

Wojciech Szczęsny znów zagrał w podstawowym składzie FC Barcelony, a jego zespół zremisował 2:2 z Atalantą Bergamo. Hansi Flick postawił na polskiego bramkarza, a hiszpańskie media szczególnie przyglądały się jego postawie w "oficjalnie" pierwszym starciu, kiedy został numerem jeden. "Mundo Deportivo" zwróciło uwagę na kilka ciekawych szczegółów.
Wojciech Szczęsny
screen: Canal+ Sport

FC Barcelona zremisowała 2:2 z Atalantą w ostatnim meczu fazy grupowej Ligi Mistrzów, a bramki dla drużyny Hansiego Flicka zdobyli Lamine Yamal i Ronald Araujo. Robert Lewandowski spędził na boisku 70 minut, natomiast Wojciech Szczęsny rozegrał całe spotkanie. Hiszpanie szczególnie analizowali występ polskiego bramkarza.

Zobacz wideo Roman Kosecki wprost o sytuacji Wojciecha Szczęsnego w Barcelonie!

Hiszpanie przeanalizowali Wojciecha Szczęsnego. "Oczy skierowane"

"Mundo Deportivo" napisało o "oficjalnym posiadaniu" byłego reprezentanta Polski. Chodzi o "posiadanie" miejsca w pierwszym składzie po tym, jak Hansi Flick wybrał pomiędzy nim a Inakim Peną. Zdaniem Hiszpanów Wojciech Szczęsny jest wybrańcem szkoleniowca na najważniejsze mecze we wszystkich rozgrywkach.

W związku z tym Szczęsnemu przyglądano się szczególnie. "Wiele oczu było skierowanych na zmarzniętego polskiego bramkarza" - czytamy dalej. Dalej wskazano, że Atalanta była dla niego trudnym rywalem, który miał ciągle wywierać presję. Jak sobie z nią poradził?

"Już po sześciu minutach trafiła do niego piłka, którą musiał wybić obok słupka. Rozwiązanie nie było zbyt estetyczne, ale inteligentne" - wskazują Hiszpanie. "Niedługo później, w 10. minucie, Szczęsny dokonał swojej najlepszej interwencji tego wieczoru. Chodziło o groźne odbicie od Balde. Dwie minuty później opuszkami palców wybił dośrodkowanie, które leciało w bramkę"  - opisano. 

Hiszpanie twierdzą, że przy pierwszym golu Atalanty bramkarz nie mógł zrobić zbyt wiele, a przy drugim mógł zachować się lepiej. "Pasalić uderzył mu między nogami. Wydawało się, że mógł zrobić coś więcej. Ostatecznie remis i dwie stracone bramki. Na tym polega jego największe wyzwanie - zacząć zachowywać czyste konta, kiedy Flick już go wybrał" - czytamy dalej.

Nie brakuje też słów podsumowania, które są bardzo korzystne dla byłego reprezentanta Polski. "Polski bramkarz był w dobrej formie i nie utrudniał sobie życia nogami w starciu z mocno nacierającymi przeciwnikami" - czytamy o Szczęsnym. To oczywiście oznacza, że Hiszpanie są zadowoleni z jego postawy.

Już 2 lutego Barcelona zmierzy się z Deportivo Alaves, ale na razie nie wiadomo, czy Wojciech Szczęsny nadal będzie numerem jeden w bramce. Z relacji hiszpańskich mediów wynika jednak, że tak, bo Flick stawia na Polaka na dłużej. Początek starcia o 14:00.

Więcej o: