FC Barcelona zremisowała z Atalantą 2:2 w ostatniej kolejce fazy ligowej Ligi Mistrzów. Chociaż gospodarze prowadzili dwukrotnie po golach Lamine'a Yamala oraz Ronalda Araujo, to gościom udawało się doprowadzić do remisu dzięki bramkom Edersona oraz Mario Pasalicia.
W meczu udział wzięło dwóch Polaków. I Wojciech Szczęsny, i Robert Lewandowski znaleźli się w podstawowym składzie drużyny Hansiego Flicka, jednak tylko pierwszy z nich dotrwał do końca spotkania. Lewandowski zszedł z boiska w 69. minucie.
Obu zawodników oceniły nie tylko hiszpańskie, ale i włoskie media. Obaj Polacy otrzymali podobne noty od dziennikarzy, którzy śledzili to spotkanie.
"W sytuacji z golem Pasalicia prawdopodobnie mógł zrobić więcej, lepiej i skuteczniej wychodząc z bramki do przeciwnika" - napisał portal Eurosport.it, oceniając Szczęsnego. Dziennikarze tego portalu ocenili Polaka na 5,5 w 10-stopniowej skali.
"Zawsze dobrze reagował, gdy Barcelona go potrzebowała. Nie miał nic do powiedzenia przy strzałach Edersona i Pasalicia" - to z kolei opinia dziennikarzy portalu virgilio.it, którzy ocenili Szczęsnego na 6 w 10-stopniowej skali.
Bardzo podobne oceny wystawiły mu też inne włoskie portale, które ograniczyły się jedynie do ocen, nie uzasadniając swojej opinii. Podobnie było w przypadku Lewandowskiego, którego szerzej ocenił jedynie włoski Eurosport.
"Nie strzelił gola, przez co na pewno nie będzie szczęśliwy, ale często grał bardzo dobrze z pierwszej piłki, inspirując Raphinhę i kolegów z przodu do lepszej gry w ofensywie" - napisali dziennikarze, którzy ocenili 36-letniego napastnika na 6,5 w 10-stopniowej skali.
Przypomnijmy, że Lewandowski, który z niezadowoleniem opuścił boisko w drugiej połowie, miał udział przy pierwszej bramce gospodarzy. To kapitan reprezentacji Polski napędził akcję, podając do Raphinhi, który asystował przy golu Yamala.
FC Barcelona zajęła 2. miejsce w tabeli Ligi Mistrzów i awansowała bezpośrednio do 1/8 finału. Atalantę, która była na 9. pozycji, czeka walka w play-offach.