"FC Barcelona nie wykorzystała szansy na zwycięstwo w fazie ligowej Ligi Mistrzów. Mimo że prowadzący w tabeli Liverpool przegrał w Eindhoven z PSV 2:3, Barca tylko zremisowała u siebie z Atalantą Bergamo 2:2. Wojciech Szczęsny i Robert Lewandowski zagrali w wyjściowym składzie Blaugrany - polski bramkarz zaliczył kilka bardzo dobrych interwencji, a kapitan kadry miał duży udział przy pierwszym golu dla Barcelony" - pisał dziennikarz Sport.pl Jakub Seweryn.
Poznaliśmy już rozstrzygnięcia fazy ligowej nowego formatu Ligi Mistrzów. Zgodnie z regulaminem osiem najwyżej sklasyfikowanych zespołów awansowało bezpośrednio do 1/8 finału. W tym gronie znajduje się FC Barcelona, która zdobyła 19 punktów i ustąpiła miejsca tylko Liverpoolowi. Z rozgrywkami pożegnało się 12 najgorszych drużyn z miejsc 25-36. Pozostali uczestnicy utworzą pary play-off, które wyłonią komplet uczestników 1/8 finału.
To już ten moment, kiedy można odpowiadać na pytanie, kto jest faworytem tegorocznych zmagań. Czy Real Madryt zrobi to, co w przeszłości udawało się tylko jemu i czy obroni trofeum wywalczone przed rokiem w Londynie? A może puchar wróci do Anglii, która w ostatnich sześciu latach zabierała puchar do swojego kraju aż trzy razy? Scenariuszy nie brakuje.
Czytaj: Zagranie Szczęsnego hitem sieci. Niewiarygodne, co wtedy zrobił
W rozmowie z "La Gazzetta dello Sport" głos w tej sprawie zabrał Wojciech Szczęsny. - W Lidze Mistrzów liczę na Barcelonę. Liverpool robi niesamowite rzeczy, są Real Madryt i Manchester City. Mam nadzieję, że Juventus też tam będzie. Inter jest bardzo silny. Musimy zobaczyć losowanie ćwierćfinałów. Podoba mi się ten format, musimy wymyślić, jak nim zarządzać - powiedział Polak.
Warto pamiętać, że Szczęsny - choć w elitarnych rozgrywkach zagrał aż 70 razy - nigdy nie dostąpił zaszczytu występu w finale Ligi Mistrzów. Ostatnim polskim piłkarzem, który tego dokonał, był Robert Lewandowski (2020).
FC Barcelona na triumf w Lidze Mistrzów czeka od sezonu 2014/2015, kiedy to w finale rozgrywanym na stadionie w Berlinie pokonała Juventus 3:1. Gole dla Katalończyków zdobywali Ivan Rakitić, Luis Suarez i Neymar. Dla rywali trafił Alvaro Morata.