Hiszpanie piszą, co Szczęsny zrobił w drugiej połowie. Poszło w świat

Hiszpańskie media wciąż komentują feralny występ Wojciecha Szczęsnego przeciwko Benfice w Lidze Mistrzów. "Niezapomniana noc Szczęsnego" - to tytuł tekstu, który pojawił się w katalońskim "Sporcie".
SOCCER-SPAIN-BAR-RMA/REPORT
Fot. REUTERS/Stringer

We wtorek FC Barcelona pokonała na wyjeździe Benficę 5:4 w siódmej kolejce Ligi Mistrzów. Kosmiczny mecz w Lizbonie zapamiętamy nie tylko z powodu aż dziewięciu goli, ale też niezwykłych zwrotów akcji, emocji i indywidualnych błędów.

Zobacz wideo Wojciech Szczęsny skończony w Barcelonie?!

Benfica prowadziła do przerwy 3:1, a w drugiej połowie również 4:2. Mimo to gospodarze wypuścili z rąk wielką szansę na pokonanie Katalończyków. W 78. minucie bramkę z rzutu karnego zdobył Robert Lewandowski, osiem minut później gola strzelił Eric Garcia, a w szóstej minucie doliczonego czasu gry trafił Raphinha.

Długą drogę w tym spotkaniu przeszedł Wojciech Szczęsny. Polak, który niespodziewanie znalazł się w wyjściowym składzie Barcelony, popełnił dwa duże błędy. W 22. minucie Szczęsny wyszedł daleko z bramki i staranował Alejandro Balde. Bezpańską piłkę przejął Vangelis Pavlidis, który z łatwością zdobył bramkę na 2:1.

Kilka chwil później Szczęsny faulował w polu karnym Kerema Akturkoglu, a rzut karny na gola na 3:1 pewnie zamienił Pavlidis. Ale nie było też tak, że Polak w Lizbonie tylko się mylił. W drugiej połowie Szczęsny zagrał o wiele lepiej, częściowo rehabilitując się za wcześniejsze pomyłki.

"Niezapomniana noc Szczęsnego"

Szczególnie dobrze Polak zachował się w końcówce spotkania, kiedy obronił strzał Angela Di Marii. Doświadczony Argentyńczyk nie pokonał Szczęsnego, mimo że znalazł się z nim w sytuacji sam na sam. To też kolejna interwencja Szczęsnego zapoczątkowała decydujący atak Barcelony, po którym Raphinha strzelił gola na 5:4.

Tak występ polskiego bramkarza podsumował Pau Bartoli z katalońskiego "Sportu". "Hansi Flick wierzył, że doświadczenie i osobowość Szczęsnego okażą się kluczowe dla Barcelony w bardzo wymagającym meczu. W pierwszej połowie rzeczywistość okazała się jednak daleka od wyobrażeń niemieckiego szkoleniowca" - napisał dziennikarz w tekście zatytułowanym "Niezapomniana noc Szczęsnego".

"Mimo to Szczęsny zrehabilitował się i miał kilka kluczowych interwencji po przerwie. Polak na pewno nie zapomni tego spotkania. Jego debiut w Lidze Mistrzów w barwach Barcelony w ogóle nie był spokojny. Mimo niezapomnianej pierwszej połowy Szczęsny okazał się jednym z kluczowych graczy dla ostatecznego wyniku spotkania" - dodał.

Więcej o: