Piłkarze, a także kibice mistrzów Polski bardzo dobrze i pewnie czuli się na stadionie rywala."W grze Jagiellonii było widać uśmiech. Litewskie media widziały w niej Goliata, który powinien rozprawić się ze słabym Dawidem. Na różne sposoby wpychały ją w rolę faworyta, ale ona dźwigała tę łatkę bez żadnego wysiłku. Ani rywala nie zlekceważyła, ani nie była skrępowana presją. Grała swobodnie. Odważnie jak zwykle" - pisał po tym meczu Dawid Szymczak ze Sport.pl.
Białostoczanie chcieli zostawić po sobie jak najlepsze wrażenie, nie tylko w aspekcie sportowym. Po zakończeniu spotkania kierownik drużyny Arkadiusz Szczęsny opublikował w mediach społecznościowych krótkie nagranie z szatni Jagiellonii w Poniewieżu. Widać, że pomieszczenie zostało wysprzątane. "Porządek po meczu trzeba zostawić" - skwitował Szczęsny.
"Klasa", "kultura, "super sprawa zostawiać po sobie takie wrażenie i na boisku i w szatni" - tak kibice skomentowali to, co zrobili mistrzowie Polski. "Wystarczająco nabałaganiliście pod bramką Poniewieża. Brawo" - dodał dziennikarz Błażej Łukaszewski. Pochwały zdecydowanie są zasłużone, zarówno za postawę poza boiskiem, jak i na nim. "Pięknie ogląda się tak efektowne wejście polskiej drużyny do europejskich pucharów" - tak dziennikarze komentowali występ białostoczan.
Rewanżowy mecz Jagiellonii Białystok z FK Poniewież odbędzie się 31 lipca. Wcześniej białostoczan czeka ligowy mecz z Radomiakiem Radom, zaplanowany na 27 lipca. Tego samego dnia FK Poniewież zagra w lidze z Dziugas Telsiai.