Tajemnica szatni ujawniona. Zrobił to sam Ancelotti

Real Madryt został triumfatorem Ligi Mistrzów po raz 15. w klubowej historii. W sobotni wieczór na Wembley Real pokonał 2:0 Borussię Dortmund. Było to piąte zwycięstwo w trenerskiej karierze Carlo Ancelottiego i trzecie jako szkoleniowca Realu Madryt. Tuż po odebraniu medali i pucharu za zwycięstwo w rozgrywkach Włoch udzielił wywiadu, w którym ujawnił, co powiedział zawodnikom w przerwie spotkania.

Real Madryt znów to zrobił. Hiszpanie wygrali Ligę Mistrzów po raz 15. w historii. Tym razem Real pokonał 2:0 Borussię Dortmund na Wembley po golach Daniego Carvajala i Viniciusa Juniora, a po ostatnim gwizdku mógł świętować piąty triumf w tych rozgrywkach w ostatniej dekadzie. "Ten sam stary film. Madryt na to nie zasłużył, cierpiał i skończyło się na tym, że powtórzył historię z kolejną Ligą Mistrzów. Real jest nie do zatrzymania, niezwyciężony, nieśmiertelny, zdolny do wygrania w każdy sposób" - tak pisały hiszpańskie media po zwycięstwie Realu. 

Zobacz wideo Probierz szczerze o powołaniach: Mieliśmy znaki zapytania

Sobotni triumf na Wembley był 13. triumfem Carlo Ancelottiego w roli trenera Realu Madryt. Włoch zdobył już pięć pucharów Ligi Mistrzów, z czego trzy jako trener Realu (13/14, 21/22, 23/24) i dwa podczas prowadzenia Milanu (02/03, 06/07). - Nigdy nie jestem przyzwyczajony, bo było naprawdę bardzo trudno. Oczekiwaliśmy trudnego spotkania. Cierpieliśmy mocno w pierwszej połowie, byliśmy trochę leniwi, mieliśmy straty, a oni grali, to co chcieli i mieli groźne kontry. Na szczęście druga część była dużo lepsza. To jest sen, który trwa - mówił Ancelotti w wywiadzie dla telewizji Movistar.

To Ancelotti powiedział zawodnikom w przerwie. Krótki i jasny komunikat

Jedna z telewizji zdołała przeprowadzić krótką rozmowę z Ancelottim na murawie Wembley, tuż po otrzymaniu medali i pucharu. W pierwszej połowie Borussia prezentowała się zdecydowanie lepiej od Realu. Co trener przekazał zawodnikom w przerwie spotkania? - Prosiłem i uczulałem piłkarzy, by nie tracili piłki. Mieliśmy zbyt wiele strat w pierwszej połowie, chciałem, byśmy zachowali balans w grze, bo rywale mogą groźnie kontratakować - powiedział.

- To jest spełnione kolejne marzenie. To był trudny mecz dla nas, zwłaszcza pierwsza połowa. Druga połowa była dla nas dużo lepsza. Borussia postanowiła nam trudne warunki, ale zasłużyliśmy na zwycięstwo. Wciąż mam w sobie pasję do tego sportu, kocham Real Madryt i jestem w najlepszym możliwym miejscu dla trenera. Ten sezon był dla nas fantastyczny, wygraliśmy ligę hiszpańską i Ligę Mistrzów mimo problemów. Byliśmy w stanie pójść do przodu dzięki fantastycznym piłkarzom i fantastycznej drużynie - dodał Ancelotti.

Zwycięstwo w Lidze Mistrzów nie jest jedyną dobrą informacją dla kibiców Realu Madryt na koniec tego sezonu. Włoski dziennikarz Fabrizio Romano opublikował słynne "here we go" ws. zmiany klubu przez Kyliana Mbappe. Real ma ogłosić transfer Francuza w przyszłym tygodniu, jeszcze przed mistrzostwami Europy.

A co dalej z Ancelottim? Kontrakt Włocha z Realem Madryt wygasa w czerwcu 2026 r., a dodatkowo nie objął reprezentacji Brazylii, choć media o tym informowały od wielu miesięcy. Niewykluczone, że przyszły sezon będzie jednak ostatnim dla Ancelottiego w Realu Madryt, ponieważ klub może zatrudnić Xabiego Alonso z Bayeru Leverkusen. "Bayer zakłada, że Alonso zostanie trenerem Realu. Wskazali, że rok 2025 będzie właściwym, by taki scenariusz się ziścił. To on jest preferowany na to stanowisko" - pisał portal relevo.com.

Czy Carlo Ancelotti wygra Ligę Mistrzów z Realem Madryt w przyszłym sezonie?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.