Jest reakcja Niemiec po meczu BVB - Real w finale Ligi Mistrzów

Borussia Dortmund dzielnie walczyła, ale nie była w stanie pokonać w finale Ligi Mistrzów Realu Madryt. Mimo wszystko może być z siebie dumna, gdyż zwłaszcza w pierwszej połowie postawiła rywalom duży opór. Tuż po zakończeniu spotkania wymownie jej występ podsumowały niemieckie media. "Co za szkoda BVB" - przekazał dziennik "Bild".

To mógł być wielki wieczór dla Borussii Dortmund. Podczas pierwszej połowy piłkarze Edina Terzicia mieli świetne okazje, aby objąć prowadzenie, a wydaje się, że najlepszą miał Karim Adeyemi, który po minięciu Thibaulta Courtoisa, wypuścił sobie piłkę za daleko. Gdy do niej dobiegł, na pozycję zdążył wrócić Dani Carvajal, który zablokował jego uderzenie.

Zobacz wideo Historyczna chwila! Polak pokonał wielką legendę F1

Tak niemieckie media zareagowały na porażkę Borussii

Tuż po zakończeniu starcia nie brakowało w sieci opinii polskich ekspertów. "Niezniszczalni. Niezatapialni. Nie do ruszenia! Bez względu na wszystkie zmartwienia. Po prostu czysty fenomen" - napisał choćby Rafał Wolski z Viaplay. Na podsumowanie występu Borussii Dortmund szybko zdecydowały się też niemieckie media. 

"Bardzo gorzka porażka Dortmundu. Pragnienie tytułu było wielkie, ale Real był o rozmiar większy" - brzmi fragment tekstu dziennika "Bild". Bramkarz Gregor Kobel zdradził, że w starciach z takimi drużynami jak Real Madryt, musisz wykorzystywać swoje szanse. - To i tak ogromny sukces, że mogliśmy tutaj zagrać. Za nami wspaniały sezon w Lidze Mistrzów - skwitował.

Były piłkarz Borussii Jude Bellingham zaznaczył jednak jedną rzecz. - Do przerwy mogli prowadzić 2:0, a nawet 3:0. Ale jeśli nas nie zabijesz, będziemy walczyć - przekazał. "Nokaut Realu przeciwko BVB" - podsumowano. Podobnie uważa też inny dziennikarz. "Było dobrze, skończyło się gorzko. Co za szkoda BVB" - oznajmił.

Dziennik "Kicker" zauważył również, że tęsknota Borussii za pucharem była ogromna, gdyż na ten tytuł czeka od 1997 roku. Ostatecznie nie udało się jednak go zdobyć. "Dortmund zaskoczył Real, ale pozostawił za sobą zbyt wiele błędów" - czytamy. Nieco inaczej rozpisał się za to serwis Sport1.de. "Marzenie zniszczone" - spuentowano.

Sam Courtois wyznał, że w pierwszej połowie gra Realu nie wyglądała zbyt dobrze, ale w przerwie Carlo Ancelotti zasugerował piłkarzom ważną zmianę. - Zapytał nas, czy nie byłoby lepiej zagrać 4-3-3, ponieważ zawodnicy zadawali nam dużo bólu po bokach. Nie zakładaliśmy wówczas dobrego pressingu i traciliśmy dużo miejsca. Udało nam się to zmienić i wygrać mecz - zakończył.

Czy Real Madryt obroni tytuł LM w przyszłym sezonie?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.