- W przeddzień wielkiego finału Ligi Mistrzów pomiędzy Realem Madryt a Borussią Dortmund Londyn nie był jeszcze zdominowany przez kibiców obu zespołów, ale na pewno przez branding europejskiej federacji. Trudno było nie zauważyć, że coś wielkiego w sobotni wieczór odbędzie się w brytyjskiej stolicy. Cztery strefy kibica, turniej piłkarskich legend czy uśmiechający się w okolicach Wembley gigantyczny Jose Mourinho. Londyn jest gotowy na wielki piłkarski spektakl - tak z miejsca wydarzeń pisał dziennikarz Sport.pl Jakub Seweryn.
Faworytem spotkania zdaje się Real Madryt. Podopieczni Carlo Ancelottiego wielokrotnie udowadniali, że Liga Mistrzów to ich rozgrywki. Potrafili wychodzić z największych opresji, przegrywać przez większość meczu, by w końcówce odwrócić jego losy.
Dość powiedzieć, że w trwającej edycji elitarnych rozgrywek madrytczycy zdobyli aż dziewięć goli po 75. minucie. Dzięki temu zmieniali wyniki aż siedmiu meczów. To największa broń Realu przed sobotnim finałem. Problem w tym, że Borussia może znaleźć na nią sposób. Podopieczni Edina Terzicia sensacyjnie wdarli się do decydującego spotkania rozgrywek.
Nie byli faworytami półfinału z PSG, ale potrafili pokonać zespół Luisa Enrique. W całym sezonie Ligi Mistrzów są zaś jednym z trzech zespołów - obok Benfiki i Lazio - który nie stracił gola w ostatnim kwadransie.
Czy to wystarczy do sprawienia kolejnej sensacji, pokonania Realu i sięgnięcia po drugi w historii puchar Europy? Odpowiedź na to pytanie poznamy najwcześniej około 23:00. Wówczas, jeśli spotkanie zakończy się w 90 minutach, rozlegnie się gwizdek Slavko Vincicia. Spotkanie jawi się jako starcie dwóch piłkarskich legend - Toni Kroos z Realu zagra ostatni mecz w klubowej karierze, zaś Marco Reus po raz ostatni wybiegnie na boisko w koszulce Borussii Dortmund.
Wszystkie gole Realu Madryt w ostatnim kwadransie w Lidze Mistrzów: