Bayern Monachium w niedzielne popołudnie rozegrał ostatni mecz w tym sezonie na Alianz Arenie, w którym pokonał 2:0 VfL Wolfsburg po trafieniach Lovro Zvonareka w czwartej i Leona Goretzki w 13. minucie spotkania. W 18. minucie do siatki trafił Bryan Zaragoza, ale jego bramka została anulowana z powodu spalonego po interwencji systemu VAR. Do tej sytuacji w pomeczowym wywiadzie nawiązał Thomas Mueller, wbijając tym samym szpilkę Szymonowi Marciniakowi i Tomaszowi Listkiewiczowi, którzy sędziowali w meczu Real Madryt - Bayern Monachium w półfinale Ligi Mistrzów w minioną środę.
Thomas Mueller po spotkaniu stanął przed kamerami DAZN i w krótki, ale dosadny sposób zestawił sędziowanie w meczu ligowym z tym, które miało miejsce w półfinale Ligi Mistrzów.
- Tym razem sędzia liniowy nie podniósł flagi [przy anulowanym golu Zaragozy - przyp. red.]. To zdecydowana poprawa względem środy - powiedział wprost 34-letni zawodnik Bayernu Monachium.
- Jesteśmy szczęśliwy, że udało nam się rozegrać dobry mecz. Bryan Zaragoza dobrze zaprezentował się na lewym skrzydle. To był także miły dzień dla rodziny i przyjaciół na Allianz Arenie. Cieszę się tą chwilą - dodał Mueller.
Przypomnijmy, że w półfinałowym meczu Realu Madryt z Bayernem Monachium Bawarczycy przegrali 1:2. W doliczonym czasie gry została posłana długa piłka za linię obrony "Królewskich" i wtedy Tomasz Listkiewicz podniósł chorągiewkę, a Szymon Marciniak odgwizdał spalonego tuż przed strzałem Matthijsa de Ligta. Powtórki pokazały, że sytuacja była bardzo na styku i do dzisiaj nie ma pewności - spalony był czy go nie było. To też zirytowało trenera i piłkarzy Bayernu, którzy po meczu mocno krytykowali tę decyzję polskiego arbitra.
Bayern Monachium obecny sezon zakończy bez trofeów pierwszy raz od rozgrywek 2011/2012. Bawarczycy grają już tylko o zapewnienie sobie wicemistrzostwa Niemiec. Żeby tak się stało, to w ostatniej kolejce wystarczy im remis na wyjeździe z Hoffenheim.