To jakiś kosmos. Były klub Polaka dostał 50 milionów euro za gola Bayernu. Jak?!

Red Bull Salzburg zagra w Klubowych Mistrzostwach Świata, co uznać można za niemałą sensację. Szczególnie że Austriacy zakwalifikowali się dzięki zwycięstwu Bayernu Monachium w Lidze Mistrzów. A do tego przyniosło za sobą ogromne korzyści finansowe. Już w przeszłości klub z Salzburga zarobił sporą kwotę dzięki bramce innego zespołu. Teraz ta wzrosła aż do 85 milionów euro.

Red Bull Salzburg jest największą sensacją na liście uczestników Klubowych Mistrzostw Świata. Format z 32 zespołami pozwolił awansować Austriakom, którzy wcale nie zajmowali najwyższego miejsca w specjalnym rankingu FIFA. Podobnie jak w przeszłości mieli jednak szczęście i prestiż oraz ogromne pieniądze dał im gol innego zespołu. 

Zobacz wideo Nieoczekiwane problemy wyprawy "Pateca" na Mount Everest! Adam Bielecki komentuje

Red Bull Salzburg zarobił na bramce rywali. Sensacyjny uczestnik Klubowych Mistrzostw Świata znów miał szczęście

FIFA przewidziała w Klubowych Mistrzostwach Świata 12 miejsc dla zespołów z Europy. Cztery z nich zagwarantowane miały zespoły, które w latach 2021-2024 wygrały lub wygrają Ligę Mistrzów. Innym punkty przyznawano właśnie za udział w najważniejszym z europejskich pucharów, gdzie za zwycięstwo w meczu klub dostaje się dwa punkty, za remis punkt, za awans do grupy 4 pkt, za przejście do fazy pucharowej 5 pkt, a za każdy awans do następnej rundy dodatkowy 1 pkt.

W obecnej edycji Ligi Mistrzów szansę, by zagrać na KMŚ, zachowywały jeszcze FC Barcelona i Arsenal, Katalończycy potrzebowali awansować co najmniej do półfinału, a londyńczycy wygrać całą edycję. Oba kluby odpadły w ćwierćfinale, a kluczowy dla układu rankingu okazał się gol, którego Joshua Kimmich zdobył dla Bayernu i wyeliminował Arsenal po wygranej 1:0. Oznaczało to, że piłkarze Mikela Artety nie awansują na KMŚ i zwolnili miejsce dla Red Bulla Salzburg.

Austriacki klub grał w fazie grupowej LM w tej i w trzech poprzednich edycjach. Dwa razy zajmował trzecie miejsce, raz ostatnie, a raz wszedł do 1/8 finału. Gol Kimmicha oznaczał dla nich, że Arsenal już nie może ich wyprzedzić. Klub z Sazburga dzięki bramce rywala zarobi więc około 50 milionów euro za sam udział w drużynowym mundialu. 

To nie pierwszy raz, kiedy w ostatnich latach Red Bull zarabia ogromne pieniądze za bramkę strzeloną przez inny zespół. W sezonie 2018/19 trafienie Lucasa Moury na 3:2 w półfinale Ligi Mistrzów przeciwko Ajaxowi Amsterdam dało awans do finału zespołu z Londynu. Później Tottenham przegrał w finale z Liverpoolem, ale zajął w Premier League miejsce gwarantujące awans do Ligi Mistrzów. 

Oznaczało to, że w pięcioletnim rankingu UEFA mistrz Austrii gwarantował sobie udział w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Salzburg już za sam udział w tych rozgrywkach w sezonie 2019/20 zgarnął ponad 15 milionów euro, a finalnie po dwóch wygranych i spadku do Ligi Europy kwota ta wzrosła do 35 milionów euro. 

Łącznie Red Bull Salzburg zarobił więc 85 milionów euro dzięki bramkom Lucasa Moury i Joshuy Kimmicha, którzy nigdy nie byli ich piłkarzami. Teraz austriacki klub znalazł się w prestiżowym gronie i w dniach 15 czerwca -13 lipca 2025 roku zagra w Klubowych Mistrzostwach Świata w USA. 

Czy podoba Ci się nowy format Klubowych Mistrzostw Świata z 32 zespołami?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.