Kuriozalny rzut karny w meczu Manchester City - Real Madryt. Ujawnił kulisy

Andrij Łunin był bohaterem Realu Madryt w serii rzutów karnych w rewanżowym ćwierćfinałowym pojedynku Ligi Mistrzów z broniącym trofeum - Manchesterem City. - Nie wyobrażam sobie, bym miał tak biegać nawet przez pięć minut - powiedział po spotkaniu.

Piłkarze Realu Madryt po raz kolejny udowodnili, że są prawdziwymi mistrzami Ligi Mistrzów. Mogą grać przeciętnie, być słabsi od swoich, mieć zdecydowanie mniej dogodnych sytuacji - tak jak to było w środowym, rewanżowym starciu z Manchesterem City, a i tak udało im się awansować do półfinału Champions League.

Zobacz wideo Grosicki o młodych zawodnikach w kadrze: Znają swoje miejsce w szeregu

Łunin: Wybraliśmy Silvę i na szczęście wyszło dobrze 

Stało się tak, bo Real Madryt lepiej wykonywał rzuty karne. Tylko w pierwszej serii pomylił się Luka Modrić, a w czterech następnych kolejkach, jego koledzy byli już bezbłędni (Jude Bellingham, Lucas Vazquez, Nacho i Antonio Rudiger).

Nic by to jednak nie dało, gdyby Manchester City wykorzystał swoje pięć strzałów. Nie pozwolił na to jednak świetnie dysponowany w tym pojedynku bramkarz Andrij Łunin. Ukrainie obronił uderzenia Bernardo Silvy oraz Mateo Kovacicia. "Jedenastka" w wykonaniu Portugalczyka była wręcz kuriozalna. Zawodnik City uderzył w środek bramki i Łunin bez problemu złapał piłkę.

- Przed karnymi rozmawialiśmy o wszystkich zawodnikach. Pomógł mi trener, koledzy, pomogli mi wszyscy i na koniec trzeba było wybrać. Trzeba było zaryzykować z jednym zawodnikiem, który może strzelić w środek, wybraliśmy Silvę i na szczęście wyszło dobrze - analizował po spotkaniu Łunin, cytowany przez oficjalną stronę klubu.

- Czy od 30 minuty był to dla Realu Madryt prawdziwy test przetrwania - pytał dziennikarz.

- Cóż, w przerwie powiedziałem, że czasami są takie mecze, w których trzeba cierpieć, które trzeba przezwyciężyć. Nie zawsze można grać piłką, nie zawsze można być lepszą drużyną na boisku, ale dzisiejszy mecz jest dla mnie przede wszystkim ogromnym doświadczeniem - dodał Łunin.

Nie ukrywał też, że jest zmęczony.

- Jestem trochę zmęczony, ponieważ to pierwszy mój taki mecz w mojej karierze. 120 minut z takimi wymaganiami, Liga Mistrzów, wyjazd, wiele cierpienia. Ogromne podziękowania dla drużyny, która cierpiała, biegała, walczyła i awansowała do półfinału. Nie wyobrażam sobie, bym miał tak biegać nawet przez pięć minut - przyznał Ukrainiec.

W półfinale Champions League Real Madryt zmierzy się z Bayernem Monachium, a PSG z Borussią Dortmund. Spotkania zostaną rozegrane w dniach 30 kwietnia - 1 maja i 7-8 maja.

W niedzielę Real Madryt czeka kolejny trudny test. Zmierzy się w bowiem w lidze z FC Barceloną. Początek El Clasico o godz. 21, relacja na żywo na Sport.pl oraz w aplikacji Sport.pl LIVE.

Czy Lunin będzie "1" Realu Madryt w przyszłym sezonie?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.