Piłkarze FC Barcelony zawiedli swoich kibiców w rewanżowym starciu ćwierćfinałowym Ligi Mistrzów. Drużyna prowadzona przez trenera Xaviego nie potrafiła utrzymać przewagi z Paryża, gdzie wygrała 3:2 (1:0). Mistrzowie Hiszpanii przegrali przed własną publicznością aż 1:4 (1:1).
Olbrzymi wpływ na wynik meczu miała miejsce sytuacja z 29. minuty spotkania. Wtedy właśnie Ronald Araujo starł się z wychodzącym na pozycję sam na sam z bramkarzem Bradley'em Barcolą. Rumuński sędzia Istvan Kovacs natychmiast pokazał mu czerwoną kartkę. Arbiter nie zdecydował się obejrzeć sytuacji na powtórce i od tego momentu FC Barcelona grała w dziesiątkę.
Kontrowersję skomentował hiszpański analityk sędziowski Pavel Hernandez.
- Jeśli Kovacs odgwizdał faul, to należy wyrzucić piłkarza z boiska, bo Barcola jest ostatnim zawodnikiem. Pytanie brzmi, czy to był faul? Urugwajczyk tylko kładzie mu rękę na ramieniu, czy to był powód powalenia? Nie dla mnie - powiedział Pavel Fernandez.
- To sytuacja, w której Araujo położył rękę nad ramieniem napastnika paryskiego w walce o piłkę, a ten się przewrócił. Dla mnie nie ma żadnego przewinienia. Ale jeśli sędzia zobaczył faul i go odgwizdał, czerwona kartka jest niekwestionowana - powiedział Eduardo Iturralde Gomez, były arbiter - ekspert sędziowski madryckiej gazety "AS".
Podobnie uważają też polscy sędziowie. - To była sytuacja graniczna. Zawodnik PSG wpadał w pole karne. Sędzia uznał, że ten faul Araujo zaczął się przed polem karnym. To tam Urugwajczyk zahaczył Francuza nogami, co spowodowało upadek. Taka decyzja się broni - mówił Sport.pl Marcin Borski, przez dekadę sędziujący mecze naszej Ekstraklasy, jak również te na poziomie międzynarodowym.
W środę odbędą się dwa ostatnie rewanżowe spotkania ćwierćfinałowe Ligi Mistrzów. O godz. 21 Manchester City podejmie Real Madryt, a Bayern Monachium zmierzy się z Arsenalem. Relacja na żywo na Sport.pl oraz w aplikacji Sport.pl LIVE.