FC Barcelona świetnie rozpoczęła rewanżowe spotkanie z PSG i już w 12. minucie objęła prowadzenie. Były to jednak miłe złego początki. Niedługo później Ronald Araujo został ukarany czerwoną kartką, a rywale bez problemów wykorzystali grę w przewadze i strzelili cztery gole. Finalnie wygrali 4:1 i FC Barcelona odpadła z dalszego udziału w rozgrywkach.
Robert Lewandowski nie spisał się najlepiej w tym meczu. W 20. minucie zmarnował dogodną okazję, ale jeszcze bardziej zawiódł w końcówce spotkania. Wówczas FC Barcelona miała akcję trzech na dwóch, a Polak zamiast dograć do lepiej ustawionego Ferrana Torresa, zdecydował się oddać strzał, który został zablokowany. Cała sytuacja miała miejsce przy wyniku 1:3 i ekipa Xaviego mogła wtedy doprowadzić do wyrównania w dwumeczu (w pierwszym spotkaniu wygrała 3:2). ESPN udostępniło zdjęcie opisanej akcji na Twitterze i zwróciło uwagę na błąd napastnika. "Zmarnowana szansa Barcelony w ostatnich minutach".
Bezlitośni dla Lewandowskiego byli również kibice i eksperci, którzy szczególnie skrytykowali go za wyżej opisaną sytuację. "Proszę, opuść mój klub", "nie ma rozsądku", "samolubny idiota", "powinien podawać do Ferrana Torresa" - czytamy. Mniej surowe były z kolei niektóre hiszpańskie dzienniki. "Polak nie zdobył bramki na Parc des Princes, ale wykonał dla zespołu ogromną robotę" - napisała "Marca".
Teraz Lewandowskiego i FC Barcelonę czekać będzie hitowe starcie z Realem Madryt, które odbędzie się w niedzielę o godzinie 21:00. Ekipa Xaviego po 31 kolejkach zajmuje drugie miejsce w tabeli La Ligi z dorobkiem 70 punktów.