PSG podejmie w środę FC Barcelonę w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Będzie to wyjątkowy wieczór przede wszystkim dla trenera gospodarzy Luisa Enrique. 53-letni Hiszpan przez lata był piłkarzem katalońskiego klubu, a jako trener prowadził go przez trzy sezony. To właśnie on w 2015 r. po raz ostatni sięgnął z nim po końcowy triumf w tych rozgrywkach. Na przedmeczowej konferencji prasowej pozwolił sobie wbić szpilę obecnemu trenerowi FC Barcelony - Xaviemu.
Dziennikarze wielokrotnie nawiązywali do dawnych związków Enrique z ekipą mistrza Hiszpanii. Ten jednak od razu zapowiedział, że nie będzie kierował się sentymentami. - Z Barceloną łączy mnie całkowita miłość i jestem z tego dumny. Ale jestem profesjonalistą i jestem to winien klubowi, który mi zaufał - mówił, cytowany przez dziennik "AS".
W pewnym momencie Enrique dostał pytanie, który z trenerów lepiej reprezentuje styl FC Barcelony - on czy Xavi. Szkoleniowiec nie wahał się ani przez moment. - Bez wątpienia ja - wypalił od razu. - To nie jest tylko moja opinia. Spójrzcie na dane dotyczące posiadania piłki, tytuły i tworzone sytuacje. Bez wątpienia ja, chociaż znajdą się ludzie, którzy będą myśleć inaczej. Ale to nie podlega dyskusji, takie są dane - tłumaczył.
Trener PSG o swoim byłym koledze z szatni Barcelony i reprezentacji Hiszpanii wypowiadał się zresztą bardzo niechętnie. - Przepraszam, że przebiję ten balonik, ale w ogóle nie znam Xaviego jako trenera. Znam Xaviego jako kolegę z drużyny i Xaviego jako zawodnika. Znam ten klub i jego zawodników bardzo dobrze. Nie wiem, czy będzie to zaleta, czy wada. To będzie dla mnie wyjątkowe wydarzenie, ale jestem więcej niż przygotowany, aby dać z siebie wszystko dla zespołu - podsumował.
Mecz PSG - FC Barcelona odbędzie się w środę 10 kwietnia na Parc des Princes. Początek o godz. 21:00. Rewanż w Barcelonie planowany jest na 16 kwietnia.