Męczarnie PSG w Lidze Mistrzów. Wtedy wkroczył Mbappe [WIDEO]

Paris Saint-Germain od lat jest jednym z głównych faworytów do zwycięstwa w Lidze Mistrzów, ale do tej pory nie potrafiło wywalczyć upragnionego trofeum. Wydawało się jednak, że w środowym meczu z Realem Sociedad mistrzowie Francji nie będą mieli większych problemów. Hiszpanie jednak bardzo długo się stawiali. Francuzów obudził dopiero instynkt strzelecki Kyliana Mbappe.

Od lat wydaje się, że PSG w Lidze Mistrzów prześladuje klątwa. Mimo ogromnych pieniędzy zainwestowanych we francuski klub i dominacji w krajowych rozgrywkach, w Europie zawsze była posucha. W Lidze Mistrzów Francuzi grają bez przerwy od sezonu 2012/13 - cztery razy odpadali w ćwierćfinale, pięć razy na etapie 1/8 finału. Nawet gdy PSG w końcu udało się raz dotrzeć do finału, to tam lepszy okazał się Bayern Monachium z Robertem Lewandowskim w składzie.

Zobacz wideo Przemysław Babiarz dostał pytanie o swoją przyszłość w TVP. "Daj Boże"

O krok od wpadki PSG. Uratował ich Kylian Mbappe. Wtedy się zaczęło!

Teraz w 1/8 finału PSG trafiło na hiszpański Real Sociedad. Nie jest to najtrudniejszy z możliwych rywali, a jednak w pierwszej połowie nie było widać wielkiej przewagi gospodarzy. Francuzi mieli duży problem ze stworzeniem konkretnych sytuacji. W 25. minucie gola mógł strzelić Ousmane Dembele, ale jego strzał przeleciał minimalnie obok słupka. Najbliżej gola w tej części meczu byli jednak goście - strzał z dystansu Mikela Merino zatrzymała poprzeczka.

Chwilę później sędzia skończył pierwszą połowę. Kamera pokazała wyraźnie poirytowanego Kyliana Mbappe. To nie dziwi, bo całe PSG spisywało się wyraźnie poniżej oczekiwań - a przecież dla gwiazdy reprezentacji Francji to najpewniej ostatni sezon w zespole paryżan. Porażka na tym etapie byłaby ogromną wtopą.

Już kilkanaście minut później PSG mogło cieszyć się z wyjścia na prowadzenie. I pierwszy cios zadał właśnie Mbappe. Po rzucie rożnym w 58. minucie i podaniu głową przez Marquinhosa piłka trafiła prosto pod nogi reprezentanta Francji, który urwał się obrońcy i nie dał najmniejszych szans bramkarzowi.

W 71. minucie było już 2:0. Bradley Barcola otrzymał piłkę na skrzydle, a następnie bez żadnych problemów minął obrońcę Realu Sociedad. Jego partner z defensywy nie zdołał już dopaść Barcoli, który pokonał bramkarza płaskim strzałem. Chwilę po bramce młodzieżowy reprezentant Francji zszedł z boiska.

Ostatecznie PSG wygrało więc bez większych problemów - kiepskiej pierwszej połowy nikt nie będzie długo pamiętał - i musiałaby się wydarzyć katastrofa, żeby francuski klub nie awansował do ćwierćfinału. Rewanż odbędzie się 5 marca.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.