Lazio i Bayern przystąpią do środowego meczu w odmiennych nastrojach. Zespół Maurizio Sarriego w weekend wygrał z Cagliari 3:1. Bayern w wyjazdowym, hitowym spotkaniu kolejki Bundesligi doznał dotkliwej porażki z Bayerem Leverkusen. Przegrał aż 0:3 i traci do rywali już pięć punktów w ligowej tabeli. Środowy mecz będzie wyjątkowy dla legendy niemieckiej piłki, który grał dla obu drużyn, a tuż przed pierwszym gwizdkiem mocno zaskoczył swoich rodaków.
Urodzony w Opolu snajper to jedna z największych legend w historii niemieckiego futbolu. Jest czterokrotnym medalistą mistrzostw świata (złotym z 2014 roku), a także rekordzistą pod względem liczby mundialowych goli. Pomiędzy 2002, a 2014 rokiem zdobył ich aż 16.
Klose dużą część swojej bogatej kariery spędził w dwóch klubach, które zmierzą się ze sobą w środowy wieczór i rozpoczną tym samym rywalizację w 1/8 finału Ligi Mistrzów. W latach 2007-2011 rozegrał 150 meczów dla Bayernu Monachium. W jego barwach zdobył 53 gole i zanotował 27 asyst.
Po czasie spędzonym w Bawarii, latem 2011 dołączył do Lazio. Trzeba przyznać, że był to wybór udany. W 169 meczach dla rzymian zdobył 61 goli i zanotował 32 asysty. Karierę zawodniczą zakończył w 2016 roku.
Nic więc dziwnego, że dziennikarze chcieli poznać zdanie 45-latka na temat środowego starcia Ligi Mistrzów i dowiedzieć się, za kogo będzie trzymać kciuki. W rozmowie z TZ.de Klose mocno zaskoczył rodaków. Wskazał bowiem na Lazio.
- Jestem typem osoby, która zawsze trzyma kciuki za underdogów. W tym przypadku może to być Lazio, ponieważ grałem tam o rok dłużej niż w Bayernie. Myślę, że będzie to bardziej ekscytujący pojedynek, niż ostatnim razem. Jednakże uważam też, że Bayern po raz kolejny awansuje - przyznał Klose.
Były reprezentant Niemiec nawiązał w swojej wypowiedzi do dwumeczu z sezonu 2021/22. Wówczas oba zespoły spotkały się na tym samym etapie rozgrywek. Bayern wygrał w Rzymie 4:1. Gole dla Bawarczyków strzelali Robert Lewandowski, Jamal Musiala, Leroy Sane, a samobójcze trafienie zaliczył Francesco Acerbi. Dla Lazio honorowego gola zdobył Joaquin Correa. W rewanżu rozegranym w Monachium lepsi ponownie okazali się Bawarczycy. Bramki dla nich strzelali Lewandowski i Eric Maxim Choupo-Moting. Kibicom rzymian musiał wystarczyć gol Marco Parolo.