Real Madryt jest o krok bliżej awansu do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Zespół prowadzony przez Carlo Ancelottiego pokonał 1:0 RB Lipsk po golu Brahima Diaza w drugiej połowie spotkania. Nie była to jednak łatwa przeprawa dla Realu, bo Niemcy postawili bardzo twarde warunki. Jednym z bohaterów okazał się Ukrainiec Andrij Łunin, który aż dziewięciokrotnie powstrzymywał rywali i zachował czyste konto. W trakcie spotkania pojawiła się jednak pewna kontrowersja, do której doszło już w drugiej minucie w polu karnym Realu.
Chodzi o sytuację z nieuznanym golem Lipska. Wówczas najpierw strzał oddał Xaver Schlager, a do siatki trafił Benjamin Sesko, ale sędzia liniowy podniósł chorągiewkę i odgwizdano spalonego. Na powtórkach podczas analizy VAR można było zauważyć, że Benjamin Henrichs lekko popychał Łunina, przez co bramkarz Realu nie był w stanie w tej sytuacji dobrze zareagować. - Widać na powtórce, że gracz Lipska staje na drodze bramkarzowi. Też go popycha, a w takiej sytuacji zawsze będzie spalony - komentował Thierry Henry w studiu CBS Sports.
Nieco inne zdanie w tej kwestii ma Toni Kroos, który pojawił się w studiu niemieckiego Prime Video tuż po zakończeniu spotkania. - Łunin nie był w stanie sięgnąć tej piłki i należało uznać to trafienie, moim zdaniem było ono prawidłowe. Nie mam tutaj argumentów przeciwko. A pewnie na końcu odgwizdali spalonego, bo uznano, że gracz Lipska przeszkadzał bramkarzowi - przekazał pomocnik Realu Madryt. Nieco inaczej od swojego podopiecznego uważa Carlo Ancelotti. - Piłkarz Lipska popychał Łunina i uważam, że to dosyć klarowny spalony - mówił trener Realu na pomeczowej konferencji (cytat za: realmadryt.pl).
Rewanżowe spotkanie 1/8 finału Ligi Mistrzów między Realem Madryt a RB Lipsk odbędzie się w środę 6 marca o godz. 21:00. Warto podkreślić, że oba zespoły zajmują czołowe pozycje w swoich ligach. Real jest liderem Primera Division z 61 punktami i ma pięć punktów więcej od drugiej Girony. Z kolei Lipsk znajduje się na piątym miejscu z 37 punktami i traci 18 do prowadzącego Bayeru Leverkusen. Strata do czwartej Borussii Dortmund wynosi jednak tylko trzy punkty.