Takiego meczu Barcelona potrzebowała od dawna. Pierwsza część spotkania to kompletna dominacja klubu Roberta Lewandowskiego - niestety Polak kolejny raz był niewidoczny i zszedł już w 63. minucie - ale Barcelona i tak dała radę udokumentować przewagę bramką. Po przerwie było jeszcze lepiej i już w 48. minucie było 2:0 dla gości.
Pewna wygrana Barcelony szybko zmieniła się w potencjalną katastrofę. W 56. minucie Isco zdobył gola na 1:2, a cały Betis zyskał wtedy wiatru w żagle. Już trzy minuty później było 2:2, ale początkowo sędzia odgwizdał spalonego. Komentujący to spotkanie w Eleven Sports Mateusz Święcicki i Adrian Gątarek niespodziewanie znaleźli się wtedy na celowniku siedzących tuż przed nimi kibiców gospodarzy.
- Ja mam wrażenie, że oni myślą, że my mówimy po katalońsku. Na pewno - powiedział komentator, a Adrian Gątarek zauważył, że Katalończyków nazywa się w Hiszpanii "Los Polacos". Ostatecznie Święcicki pokazał wściekłym kibicom wiadomość na telefonie, w której tłumaczył, że nie są Katalończykami.
Jeden z fanów zapytał następnie, czy był spalony. Nie zdążył otrzymać odpowiedzi, bo sędzia uznał gola i wszyscy wpadli w szał radości. - Na różnych stadionach komentowaliśmy mecze, ale takich emocji nie doświadczyliśmy dawno - podsumował Święcicki.
Ostatecznie kibice Betisu nie mieli się z czego cieszyć. Wprawdzie w kolejnych minutach piłkarze ich drużyny próbowali strzelić zwycięską bramkę, ale im dłużej trwał mecz, tym mniej zapału było w ich akcjach. W końcu do głosu doszła też Barcelona, która w 90. i 92. minucie strzeliła dwa kolejne gole, wygrała 4:2 i zakończyła to spotkanie w dobrych humorach.