Blamaż Bayernu w Monachium. Niewytłumaczalna wpadka [WIDEO]

Bayern Monachium już w poprzednim sezonie był o krok od przegrania walki o mistrzostwo Niemiec, ale ostatecznie uratowała go nieudolność Borussii Dortmund. Teraz niespodziewanie rywalem Bawarczyków w walce o tytuł jest Bayer Leverkusen. I takimi meczami jak dzisiejszy z Werderem Brema (0:1), Bayern robi wiele, żeby ułatwić sprawę piłkarzom prowadzonym przez Xabiego Alonso. Strata jest coraz większa.

Werder Brema w Bundeslidze jest bliżej walki o utrzymanie niż o mistrzowskie tytuły. Za to Bayern Monachium z genialnym Harrym Kanem na szpicy - Anglik wypracował już 27 goli w Bundeslidze - z takimi drużynami zazwyczaj nie ma problemu. Wystarczy wspomnieć, że poprzedni mecz z Werderem monachijczycy wygrali aż 4:0.

Zobacz wideo Szokująca cena parkingu w Zakopanem. "Grube przegięcie"

Sensacyjna porażka Bayernu. Werder pięknie to zrobił

Czasem jednak zdarzają się takie mecze jak dzisiejszy. Bayern mógł mieć optyczną przewagę, oddać prawie tyle samo strzałów, co w pierwszym spotkaniu i dłużej utrzymywać się przy piłce, ale co z tego skoro nie potrafił tego przekuć na konkrety. To i bierność w defensywie wystarczyło Werderowi. Już przed przerwą było blisko, żeby goście wyszli na prowadzenie, ale bramkę w 26. minucie anulował system VAR. Sędzia na powtórkach zauważył faul w ataku.

Żadnych wątpliwości nie było przy golu w 56. minucie. Piłka po przerzucie na skrzydło trafiła do Mitchella Weisera, który wbiegł w pole karne i mimo obecności kilku obrońców Bayernu oraz Manuela Neura w bramce zdołał oddać mocny strzał po krótkim słupku, który wylądował w siatce. Dodatkowego smaczku dodaje fakt, że Weiser to były piłkarz Bayernu. Dzięki tej wygranej Werder Brema awansował na 12. miejsce w tabeli.

Ta porażka powoduje, że Bayern Monachium traci już siedem punktów do pierwszego w stawce Bayeru Leverkusen. Oczywiście nic nie jest jeszcze stracone, bo do rozegrania pozostaje niemal równo połowa sezonu - w dodatku Bayern rozegrał jeden mecz mniej od większości ligowych rywali - ale podopieczni Xabiego Alonso wciąż nie ponieśli żadnej porażki. Monachijczycy nie mogą sobie pozwolić na tracenie punktów z takimi drużynami jak Werder. Tym bardziej że na razie nic nie zapowiada, żeby Bayer Leverkusen miał wyhamować.

Więcej o:
Copyright © Agora SA