Wiadomo, co z przyszłością kapitana Barcelony. Czarny scenariusz

FC Barcelona ma duży problem. Okazuje się, że kontuzja Marc-Andre ter Stegena jest zdecydowanie bardziej poważna, niż się wydawało. Gdy Niemiec wrócił z urazem ze zgrupowania kadry, to początkowo spodziewano się, że ominie go co najwyżej kilka spotkań. Niestety spełniły się najczarniejsze przewidywania lekarzy - o kolejnych działaniach zirytowany bramkarz poinformował w mediach społecznościowych.

Po ostatniej przerwie reprezentacyjnej w Barcelonie mogli być wściekli. Bardzo poważnej kontuzji kolana w meczu Hiszpanii z Gruzją doznał Gavi. Młody piłkarz potrzebował operacji, a jego rozbrat z futbolem potrwa od ośmiu do dziewięciu miesięcy.

Zobacz wideo Listkiewicz dostał kontrę. Jaśniej się nie da. "Tragedia ludzka i groby"

Fatalne wieści dla Ter Stegena. Spełnił się najczarniejszy scenariusz

Od początku było widać, że uraz Gaviego może być bardzo poważny. Inaczej sprawa miała się z Ter Stegenem, którego kontuzja początkowo przeszła raczej bez echa - została odnotowana, ale wydawało się, że ból pleców, który bramkarzowi uniemożliwił treningi, nie będzie aż tak trudny do wyleczenia. Stało się jednak inaczej, a hiszpańscy dziennikarze w najczarniejszych scenariuszach przewidywali, że konieczna może być nawet operacja.

We wtorek 5 grudnia Ter-Stegen potwierdził te przewidywania. Po kilku dniach konsultacji bramkarz zdecydował się na operację, która ma mu pomóc w pozbyciu się bólu z odcinka lędźwiowego kręgosłupa. Leczenie zachowawcze zostało zaniechane jako niepewne.

"Po intensywnych rozmowach z klubowym sztabem medycznym oraz różnymi ekspertami, zdecydowaliśmy się na operację. Przerwa oczywiście mnie denerwuje. To dobra i bezpieczna decyzja, która pomoże mi w powrocie do najwyżej formy dla moich drużyn - FC Barcelony i reprezentacji Niemiec" - napisał Ter Stegen w mediach społecznościowych.

Nie ma pewności, jak długo dokładnie bramkarz Barcelony będzie dochodził do zdrowia, ale jest szansa, że nie zdąży wrócić nawet na pierwsze mecze 1/8 finału Ligi Mistrzów. W tym czasie będzie zastępował go Inaki Pena. Wychowanek Barcelony zagrał już w trzech meczach z rzędu - z Rayo Vallecano, FC Porto i Atletico Madryt - w których stracił dwa gole. Okazuje się, że niespodziewanie stanął przed największą szansą w dotychczasowej karierze.

FC Barcelona po 15 kolejkach zajmuje trzecie miejsce w La Lidze. Ma 34 punkty, cztery mniej od prowadzącego Realu Madryt i rewelacji sezonu - Girony.

Więcej o:
Copyright © Agora SA